Kiedy wróci Stefański? "Już raz coś takiego przeszedłem w Ruchu"

09.03.2011
Patryk Stefański, napastnik Zagłębia Sosnowiec, zderzył się w sobotę z bramkarzem Zawiszy Bydgoszcz i stracił przytomność. Do zajęć wróci w poniedziałek, ominie go sobotnie spotkanie.
Dla części kibiców, którzy nie obserwowali meczów kontrolnych Zagłębia, wystawienie Patryka Stefańskiego na szpicy w meczu z Zawiszą mogło być niespodzianką. Młody napastnik udowodnił, iż był to strzał w „dziesiątkę”. W sobotę zdobył jedną z bramek (Zagłębie zremisowało 2-2).

Stefański przez cały mecz grał niezwykle agresywnie i walczył o każdą piłkę. W 77. minucie wyskoczył do ostrego dośrodkowania, jednak bramkarz gospodarzy pierwszy złapał futbolówkę, a napastnik Zagłębia zawadził o niego i runął głową na murawę. Okazało się, iż doznał wstrząśnienia mózgu.

- Raz już przeszedłem przez to, grałem w Młodej Ekstraklasie i byliśmy z Ruchem Chorzów w Gliwicach, wtedy mocno odczułem zdarzenie, gdyż bolała mnie głowa i wymiotowałem, ale o dziwo nie straciłem przytomności. Teraz praktycznie nie pamiętam niczego od zderzenia z bramkarzem, świadomość odzyskałem dopiero w szatni - wyjaśnia w rozmowie ze stroną internetową klubu wypożyczony z Ruchu zawodnik.

Lekarze z sosnowieckiego szpitala, do którego trafił, zakomunikowali mu, że nie będzie mógł grać w sobotę z Polonią Nowy Tomyśl, a do treningu będzie mógł wrócić w poniedziałek.
źródło: zaglebie.eu

Przeczytaj również