"Kibole zrzucą się na grzywnę"
05.03.2009
Zamknięty stadion to nie jedyna kara. Ruch będzie musiał jeszcze zapłacić 50 tysięcy złotych grzywny. Dodatkowy wydatek czeka też działaczy Górnika, którzy staną się biedniejsi o 15 tysięcy złotych za to, że zabrzańscy kibice wnieśli i odpalili na "Śląskim" środki pirotechniczne.
Przypomnijmy, że w przerwie derbów kilkudziesięciu pseudokibiców Ruchu przeskoczyło stadionowe ogrodzenie i zaatakowało ochroniarzy, którzy zostali obrzuceni zmrożonym śniegiem i metalowym stelażem, na którym rozpięto reklamy. Chuligani odpalili także zakazane race (Komisja Ligi poinformowała, że trzy z nich wrzucono na boisko), a na dodatek obrzucali śnieżkami piłkarzy z Zabrza (najbardziej dostało się Damianowi Gorawskiemu, byłemu graczowi Ruchu).
- Kary są bardzo dotkliwe. Także ta finansowa. 50 tysięcy złotych to kolejny problem, z którym będziemy musieli się zmierzyć - mówi Sobstyl. Nieoficjalnie mówiło się, że Ruch mógł zostać ukarany nawet trzema spotkaniami bez udziału publiczności!
Krzysztof Smulski, który był delegatem Polskiego Związku Piłki Nożnej na Wielkie Derby Śląska, przyznaje, że brakuje mu równie dotkliwych kar dla chuliganów, którzy wywołali burdy. - Czytam o tych karach w gazetach. Dozór policyjny, 700 złotych grzywny. Co to za kara!? Kilku zaprzyjaźnionych kiboli zrzuci się na taką grzywnę i po problemie.
Przypomnijmy, że w przerwie derbów kilkudziesięciu pseudokibiców Ruchu przeskoczyło stadionowe ogrodzenie i zaatakowało ochroniarzy, którzy zostali obrzuceni zmrożonym śniegiem i metalowym stelażem, na którym rozpięto reklamy. Chuligani odpalili także zakazane race (Komisja Ligi poinformowała, że trzy z nich wrzucono na boisko), a na dodatek obrzucali śnieżkami piłkarzy z Zabrza (najbardziej dostało się Damianowi Gorawskiemu, byłemu graczowi Ruchu).
- Kary są bardzo dotkliwe. Także ta finansowa. 50 tysięcy złotych to kolejny problem, z którym będziemy musieli się zmierzyć - mówi Sobstyl. Nieoficjalnie mówiło się, że Ruch mógł zostać ukarany nawet trzema spotkaniami bez udziału publiczności!
Krzysztof Smulski, który był delegatem Polskiego Związku Piłki Nożnej na Wielkie Derby Śląska, przyznaje, że brakuje mu równie dotkliwych kar dla chuliganów, którzy wywołali burdy. - Czytam o tych karach w gazetach. Dozór policyjny, 700 złotych grzywny. Co to za kara!? Kilku zaprzyjaźnionych kiboli zrzuci się na taką grzywnę i po problemie.
Polecane
Ekstraklasa