Kibicuje mu pani z plastyki
18.02.2009
Rafał Pietrzak debiutował w ekstraklasie mając zaledwie 16 lat i 98 dni. Do roli najmłodszego przyzwyczaił się jednak już znacznie wcześniej. - Na moim osiedlu, na Niwce, nasłuchiwałem, czy starsi koledzy nie umawiają się na granie. Gdy zbierali się na boisku, ja już byłem gotowy. Na początku nikt nie traktował mnie poważnie. Przeganiali mnie, mówili, że jestem za mały. Ja jednak byłem uparty i kiedy pewnego razu było ich za mało ktoś krzyknął: "Hej! Mały! A może Ty z nami zagrasz?". No i wykorzystałem swoją szansę - mówi pomocnik Zagłębia.
Z racji swojego wieku obowiązki piłkarskie musi dzielić z nauką. - Rzadko zdarza się, że zaliczam cały tydzień według szkolnego planu zajęć. Mam wyrozumiałego dyrektora. Gdy piłka nie idzie w parze z nauką, zawsze mogę z nim o tym porozmawiać. Usprawiedliwić się. Nauczyciele, jak to nauczyciele, jedni twierdzą, że olewam szkołę, inni mi kibicują. Myślę, że najbardziej pani od plastyki. A już na pewno jej mąż. Był na meczu z Bełchatowem i potem pochwalił mnie u żony - uśmiecha się Pietrzak.
Z racji swojego wieku obowiązki piłkarskie musi dzielić z nauką. - Rzadko zdarza się, że zaliczam cały tydzień według szkolnego planu zajęć. Mam wyrozumiałego dyrektora. Gdy piłka nie idzie w parze z nauką, zawsze mogę z nim o tym porozmawiać. Usprawiedliwić się. Nauczyciele, jak to nauczyciele, jedni twierdzą, że olewam szkołę, inni mi kibicują. Myślę, że najbardziej pani od plastyki. A już na pewno jej mąż. Był na meczu z Bełchatowem i potem pochwalił mnie u żony - uśmiecha się Pietrzak.
Polecane
II liga