Kibice Zawiszy dzwonili i zapowiadali oblężenie Olimpijskiej!

08.06.2013
Choć dla Polonii Bytom spotkanie z Zawiszą Bydgoszcz będzie pożegnalnym starciem na boiskach I ligi, to nasz zespół i tak stoczy bój, którego stawką będzie awans do T-Mobile Ekstraklasy.
Polonia Bytom już kilka tygodni temu straciła szanse na utrzymanie w I lidze. W sobotnie popołudnie drużyna Jacka Trzeciaka będzie jednak jednym z tych zespołów, który będzie rozdawał karty w walce o awans do elity. Przy Olimpijskiej zagości bowiem Zawisza Bydgoszcz, który wygrywając ze spadkowiczem przypieczętuje przepustkę do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dla drużyny Ryszarda Tarasiewicza  z kolei każdy inny wynik meczu w Bytomiu może oznaczać problem.

W dalszym ciągu bowiem w grze o awans liczą się cztery zespoły. Najmniejsze szanse ma obecnie Flota Świnoujście, która do miejsca premiowanego traci co prawda trzy punkty, ale ma też gorszy bilans spotkań z większością rywali. Cały czas w grze pozostają ponadto Cracovia i Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Oba te zespoły szanse mają znacznie bardziej od Wyspiarzy realne i tylko czyhają na potknięcie Zawiszy przy Olimpijskiej.

Aby tak się nie stało zadbać chcą kibice z Bydgoszczy, którzy na to spotkanie planują oblężenie sektora gości. - Od kilku tygodni odbieraliśmy telefony z zapytaniami, czy mecz na pewno się odbędzie. Ktoś bowiem mówił, że przez naszą zawieszoną licencję Zawisza może dostać walkowera i bez walki awansuje do ekstraklasy. My jednak jesteśmy gotowi i cały czas pozostajemy czynnym pierwszoligowcem. Jeśli Zawisza chce awansować musi to udowodnić wygrywając z nami, co na wiosnę nie jest już takie łatwe - mówi jeden z działaczy bytomskiego klubu.

Sobotni pojedynek będzie okazją do sentymentalnej podróży dla Daniela Mąki. Napastnik Zawiszy rok temu spadł z Polonią z I ligi. Nie będzie chyba nadużyciem, że to bytomianie spadli przez Mąkę, który jak na kapitana na boisku zostawiał "serducho", ale w jednym meczu w barwach outsidera potrafił zmarnować 4-5 "setek". - Cieszę się, że znów wracam do Bytomia. Chłopaków z mojego składu zbyt wielu tam nie zostało, ale zawsze będę to co tam się działo wspominał z sentymentem. W klubie się nie przelewało, ale takiej szatni jak w Polonii wiele klubów mogło nam pozazdrościć - przekonuje gracz bydgoszczan.

Mąka nie zamierza jednak oszczędzać swojego byłego zespołu. - W Bytomiu zostawiłem fajne wspomnienia i to zostawiam za sobą. Teraz gram dla Zawiszy, do którego przyszedłem z Polonii po to, by znów zagrać w ekstraklasie. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy po końcowym gwizdku sędziego mogli zachować się inaczej niż wystrzelić w górę z radości, fetując awans. Do Polonii mamy szacunek i wiemy, że ta drużyna nie odpuści, ale jeśli chcemy być w elicie, to wygrywać takie mecze to nasz obowiązek - podkreśla były kapitan niebiesko-czerwonych.

Polonia Bytom - Zawisza Bydgoszcz
sobota, 17:00
Sędzia Szymon Marciniak (Płock).
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również