Kibice Zagłębia Sosnowiec zebrali kolejne pochwały
27.04.2014
Zagłębie Sosnowiec przegrało na własnym boisku, mimo że prowadzenie objęło już w drugiej minucie spotkania. Trenerzy obu zespołów po meczu dużo słów kierowali pod adresem kibiców. - Ogromna chwała, wielkie podziękowanie i szacunek dla mojej drużyny. Przy takim dopingu dla gospodarzy, po tej szybko strzelonej bramce, ciężko było cokolwiek zrobić - przyznał trener Ireneusz Mamrot.
- Chciałem podziękować również kibicom Chrobrego. Nie byli dzisiaj liczną grupą, ale bardzo głośną. Natomiast gospodarzom muszę powiedzieć, że ja jestem w szoku, że przy niekorzystnym wyniku tak cały stadion reagował, napędzał drużynę - niesamowite. Ten doping był tak głośny, że naprawdę odczuwało się to wsparcie - pochwalił szkoleniowiec Chrobrego.
O fanach Zagłębia mówił też trener sosnowiczan. - Najbardziej jest mi żal kibiców, gdyż mimo pogody przyszli nam pomóc. Kibicowali nam od początku do końca, wspierali nas. Byli naszym dwunastym, nawet trzynastym zawodnikiem. Nieśli tą piłkę w kierunku bramki razem z nami - powiedział Mirosław Smyła.
- Chrobry w pierwszej połowy miał kilka sytuacji, było niebezpiecznie. W przerwie ustawiamy sposób gry na drugą połowę, chcemy grać piłkę i nagle ta ulewa zalewa całe boisko, robi się z tego jezioro, jesteśmy całkowicie zmuszeni do zmiany taktyki gry. Musimy przechodzić na prostsze środki, nie lubimy tego, nie chcemy tego grać. Wręcz zakazujemy zawodnikom kopaniny. Tutaj nie wystarczy zaangażowanie, przy takiej pogodzie często duże znaczenie ma szczęście, bo woda wyprawiała harce z piłką. Myślę, że na boisku w drugiej połowie, obydwa zespoły były zaangażowane. Odrobina łutu szczęścia była po stronie Chrobrego i między innymi dlatego zespół z nami wygrał - skomentował mecz trener Zagłębia.
- Chciałem podziękować również kibicom Chrobrego. Nie byli dzisiaj liczną grupą, ale bardzo głośną. Natomiast gospodarzom muszę powiedzieć, że ja jestem w szoku, że przy niekorzystnym wyniku tak cały stadion reagował, napędzał drużynę - niesamowite. Ten doping był tak głośny, że naprawdę odczuwało się to wsparcie - pochwalił szkoleniowiec Chrobrego.
O fanach Zagłębia mówił też trener sosnowiczan. - Najbardziej jest mi żal kibiców, gdyż mimo pogody przyszli nam pomóc. Kibicowali nam od początku do końca, wspierali nas. Byli naszym dwunastym, nawet trzynastym zawodnikiem. Nieśli tą piłkę w kierunku bramki razem z nami - powiedział Mirosław Smyła.
- Chrobry w pierwszej połowy miał kilka sytuacji, było niebezpiecznie. W przerwie ustawiamy sposób gry na drugą połowę, chcemy grać piłkę i nagle ta ulewa zalewa całe boisko, robi się z tego jezioro, jesteśmy całkowicie zmuszeni do zmiany taktyki gry. Musimy przechodzić na prostsze środki, nie lubimy tego, nie chcemy tego grać. Wręcz zakazujemy zawodnikom kopaniny. Tutaj nie wystarczy zaangażowanie, przy takiej pogodzie często duże znaczenie ma szczęście, bo woda wyprawiała harce z piłką. Myślę, że na boisku w drugiej połowie, obydwa zespoły były zaangażowane. Odrobina łutu szczęścia była po stronie Chrobrego i między innymi dlatego zespół z nami wygrał - skomentował mecz trener Zagłębia.
Polecane
II liga