Kibice z Gliwic woleliby jeździć do Wrocławia?

23.11.2009
- Niestety, po raz kolejny musieliśmy przenieść się do Wodzisławia Śląskiego. Niby są to mecze u siebie, ale tak naprawdę to gramy na terenie neutralnym - wskazuje kapitan Piasta, Paweł Gamla.
Zespół z Okrzei po raz kolejny w ostatnich miesiącach przeprowadził się na stadion przy Bogumińskiej, gdzie od minionej soboty będzie pełnił rolę gospodarza w meczach rozgrywanych "u siebie". Stadion Odry kojarzy się kibicom z Gliwic wyjątkowo dobrze, bowiem na nim odnieśli swoje pierwsze i historyczne zwycięstwo w ekstraklasie. Jednak trudno znaleźć w ekipie Piasta zadowolonych z tych przenosin. - Niby są to mecze u siebie, ale tak naprawdę gramy na terenie neutralnym - podkreśla Gamla. - W Gliwicach byłoby nam zdecydowanie łatwiej. Teraz straciliśmy atut własnego stadionu, ale warunki podczas spotkań w Wodzisławiu są dla wszystkich drużyn jednakowe. To nie powinno być dla nas żadnym usprawiedliwieniem ewentualnych słabszych rezultatów - uważa kapitan "Piastunek".

Na premierowy w tym sezonie mecz ligowy gliwiczan w Wodzisławiu Śląskim wybrało się około tysiąca sympatyków Piasta. Podróżowali oni wynajętymi autokarami oraz samochodami. Frekwencja niska, ale wyższej raczej nikt się nie spodziewał. - Kibicom łatwiej byłoby chyba dojechać do Wrocławia niż do Wodzisławia Śląskiego. Połączenie obu miast jest - łagodnie mówiąc - niezbyt dobre - można było usłyszeć podczas sobotniego pojedynku z Arką Gdynia.

Spotkania w Wodzisławiu Śląskim są znakomitym przykładem pokazującym potrzebę budowy nowego obiektu w Gliwicach. Niestety, nic nie wskazuje, że rozpocznie się ona w najbliższym czasie. Nie tylko z powodu protestu dwóch mieszkańców. Podobno nie wszystkim w mieście na rękę jest wybudowanie nowego obiektu. - Nasi radni... nieporadni - krzyczeli fani Piasta podczas ostatniej potyczki. Wiele do życzenia pozostawia także gotowy projekt stadionu, niemal identyczny do tego w niemieckim Paderborn. Nie spełnia on wymogów polskiego budownictwa...
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również