Kibice Piasta wniebowzięci po tym, co zobaczyli przy Okrzei

06.11.2011
Ogromne emocje, euforia po trafieniu Adriana Klepczyńskiego na 2-1 i łzy radości cieknące po policzku 6-letniej Julii. - Ostatni raz byłem na Piaście za bajtla, wiele się tu zmieniło, atmosfera super - mówi jej ojciec.
Wielu kibiców gliwickiego klubu czekało na moment, kiedy na meczu "Piastunek" zapełni się ponad 10-tysięcy miejsc. Tak się stało sobotniego wieczoru, kiedy miała miejsce inauguracja nowoczesnego obiektu piłkarskiego przy ul. Okrzei. My o zdanie po meczu spytaliśmy sympatyków Piasta, którzy wyposażeni byli w czapki i szaliki z herbem klubu.

Piotr, 57 lat: - Kiedyś to w młynie siedziałem i darłem "ryjoka" co niemiara. Teraz jestem dumny z tego, co powstało tutaj, w Gliwicach. Mam przewagę nad kolegami z sąsiednich miast. Mianowicie, mogę wciąć wnuki na mecz bezpieczny, w fajnych warunkach i z super oprawą. Jestem kibicem Piasta, mówię to z dumą!

Przeczytaj tekst Michała Treli o inauguracji stadionu Piasta: Zwiastowanie

Rajmund, 44 lata: - Wydałem małe pieniądze za dużą frajdę. Stadion piękny, a kolejny mecz z tą, noo, Arką Gdynia. Ona jest dobra, będzie ciekawy mecz. Jak wrócę do domu to pierwsze co zrobię, zerknę na grafik czy przyszłą sobotę mam wolną. Jeśli tak, czym prędzej po bilet!

Basia, 42 lata: -
Było super. Bawiłam się wyśmienicie, emocje kibiców przeniosły się na mnie. Myślałam, że będzie "kijowo", ale szybko zmieniłam zdanie. Muszę się przyznać, że pod koniec to się wyrywałam do tego "kotła", nie, to "młyn", do "młyna" się wyrywałam. A co? Chciałam śpiewać z nimi! Mąż mnie nie puścił...

Jacek, 36 lat:
- Ach, ostatni raz na Piaście byłem za bajtla. Nawet nie sądziłem, że kibice mogą się tak super bawić. Jestem pewien, że częściej zacznę odwiedzać ten stadion. Przez ostatnie 15 minut skakałem bardziej żywiołowo niż córka. Nawet "lambadę" ze szwagrem walnęliśmy. Albo "kto nie skacze, ten z policji". "Popierniczałem" wtedy jak młody, przednia zabawa.



Tomasz, 19 lat: - Według mnie atmosfera była magiczna, a stadion robi kolosalne wrażenie, jak na warunki naszego miasta. Druga połowa meczu całkowicie pod dyktando Piasta, no i zasłużone trzy punkty. Jeśli chłopaki tak będą grać, to awans jak w kieszeni.

Kasia, 17 lat: - Generalnie mi się podobało, było w porządku. Super oprawa. Ogólnie to, co się działo na trybunach, to coś wielkiego. Było zjawiskowo, tak to określę. 

Julka, lat 6: - Super się bawiłam, ale bardzo głośno było. Nie lubię jak jest głośno, bo mnie uszy mocno bolą. Prosiłam tatę, żeby było ciszej. I troszkę ciszej było, ale uszy to mnie cały czas bolą.

To tylko wierzchołek góry lodowej pozytywnych emocji po końcowym gwizdku arbitra głównego. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne mecze przyniosą równie wiele emocji i niezapomnianych chwil, co dzisiejsze 95 minut ekscytującego widowiska.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również