Kibice "Niebieskich po strzelonym golu usłyszą przy Cichej "tooor!"?

27.02.2013
Nowy spiker Ruchu Chorzów Jakub Kurzela chciałby podkreślać radość kibiców po strzelonym golu, krzycząc do mikrofonu "tooooor"! Do tej pory bramkę celebrowano krzycząc "boooombaaa!".
Jakub Kurzela w roli spikera Ruchu Chorzów zadebiutował w meczu z Lechem Poznań, który "Niebiescy" przegrali 0-4. - Przed meczem dopadł mnie duży stres. Wyobrażałem sobie, jak to będzie wyglądało. Zastanawiałem się, czy kibice mnie zaakceptują. Sam jestem fanem Ruchu, więc nie chciałem nikogo zawieść. Wiem, że idealnie nie było, ale myślę, że plamy nie dałem - mówi Kurzela.

Spiker długo zastanawiał się, jak manifestować radość po strzelonym golu. Dotąd, gdy Ruch trafiał do siatki rywala, przez Cichą przetaczało się przeciągłe "booombaaa!". Tę tradycję zapoczątkował Bogdan Kalus, aktor i sympatyk Ruchu, który wcześniej był spikerem na Cichej.

- W niedzielę strzelał tylko Lech, więc trudno, żebym prowokował kibiców i jeszcze wykrzykiwał o tym do mikrofonu. Mam jednak nadzieję, że już w najbliższą sobotę, gdy na Cichą przyjedzie Widzew, chorzowscy piłkarze zdobędą bramki. Chciałbym wtedy krzyknąć po śląsku "braaaamaa" albo "tooor". Już przed meczem z Lechem Poznań pytałem delegata, czy to nie będzie problem i w odpowiedzi usłyszałem, że mam zgodę - mówi spiker.

Więcej na łamach portalu slask.sport.pl
źródło: slask.sport.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również