Kibice "Niebieskich" marzą, aby Zając powtórzył rajd
16.10.2009
Od kilku miesięcy nikt obcy na tym stadionie gola nie strzelił. - Priorytetem jest zwycięstwo, ale gdybyśmy zagrali na zero z tyłu, to trener pewnie by się ucieszył -mówi Wojciech Grzyb. Ruch musi mieć się jednak na baczności, bo do poprzedniej kolejki za podobną twierdzę uchodziła arena w Bytomiu. Lechia omal jej nie zburzyła. - Oglądałem ten mecz i bardziej doszukiwałbym się powodu w słabszej postawie Polonii. Gdańszczanie mają bardzo dobry bilans bramkowy na wyjazdach, ale to zasługa wbicia sześciu goli Cracovii. Bez nich, wygląda on już przeciętnie - wskazuje Grzyb.
Niemniej na Cichej i tak nikt nie zlekceważy rywala. - Mam rozsądnych ludzi w szatni. Oni wiedzą, że kiedy na moment wkrada się rozluźnienie, to od razu kończy się to źle - wskazuje trener Waldemar Fornalik, który przejął drużynę wiosną. Do zmiany szkoleniowca w niemal tym samym czasie doszło w Lechii. - Postawiono na młodego Tomasza Kafarskiego. I choć początkowo były wątpliwości, czy sobie poradzi, to widać, że gdańszczanie robią stałe postępy. Może nie są rewelacją, ale trzeba im postawić plus za ostatnie wyniki - chwali Michał Pulkowski.
Marcin Zając najpewniej zasiądzie na ławce. Gol, o którym mowa na początku, padł w sierpniu ubiegłego roku. - Lechia stwarzała w tym spotkaniu lepsze wrażenie, a przegrała. Wiosną zaś było odwrotnie - wspomina Grzyb. Dzisiaj były kapitan, jak i koledzy, założy na siebie cieplejsze ubranie. - Są specjalne koszulki utrzymujące ciepłotę ciała. Przydadzą się też rozgrzewające maści - wskazuje Pulkowski.
- Dla zawodników trudne będą tylko pierwsze minuty. Dlatego współczuć bardziej należy trenerowi - śmieje się Waldemar Fornalik. Kibice doskonale wiedzą o czym mówi, bo im przyjdzie wytrwać w chłodzie na trybunach niemal dwie godziny. - Może być problem z frekwencją - martwi się Michał Pulkowski.
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk
piątek, 20:00
Ruch: Pilarz - Nykiel, Sadlok, Grodzicki, Brzyski - Grzyb, Straka, Baran, Janoszka - Sobiech, Niedzielan.
Lechia: Kapsa - Bąk, Wołąkiewicz, Czvirik, Kaczmarek - Wiśniewski, Bajić, Nowak, Surma, Rogalski - Buzała.
Niemniej na Cichej i tak nikt nie zlekceważy rywala. - Mam rozsądnych ludzi w szatni. Oni wiedzą, że kiedy na moment wkrada się rozluźnienie, to od razu kończy się to źle - wskazuje trener Waldemar Fornalik, który przejął drużynę wiosną. Do zmiany szkoleniowca w niemal tym samym czasie doszło w Lechii. - Postawiono na młodego Tomasza Kafarskiego. I choć początkowo były wątpliwości, czy sobie poradzi, to widać, że gdańszczanie robią stałe postępy. Może nie są rewelacją, ale trzeba im postawić plus za ostatnie wyniki - chwali Michał Pulkowski.
Marcin Zając najpewniej zasiądzie na ławce. Gol, o którym mowa na początku, padł w sierpniu ubiegłego roku. - Lechia stwarzała w tym spotkaniu lepsze wrażenie, a przegrała. Wiosną zaś było odwrotnie - wspomina Grzyb. Dzisiaj były kapitan, jak i koledzy, założy na siebie cieplejsze ubranie. - Są specjalne koszulki utrzymujące ciepłotę ciała. Przydadzą się też rozgrzewające maści - wskazuje Pulkowski.
- Dla zawodników trudne będą tylko pierwsze minuty. Dlatego współczuć bardziej należy trenerowi - śmieje się Waldemar Fornalik. Kibice doskonale wiedzą o czym mówi, bo im przyjdzie wytrwać w chłodzie na trybunach niemal dwie godziny. - Może być problem z frekwencją - martwi się Michał Pulkowski.
Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk
piątek, 20:00
Ruch: Pilarz - Nykiel, Sadlok, Grodzicki, Brzyski - Grzyb, Straka, Baran, Janoszka - Sobiech, Niedzielan.
Lechia: Kapsa - Bąk, Wołąkiewicz, Czvirik, Kaczmarek - Wiśniewski, Bajić, Nowak, Surma, Rogalski - Buzała.
Polecane
Ekstraklasa