Kibic wrogiem numer jeden?

21.05.2009
Trzy lata zakazu stadionowego oraz 1500 zł grzywny. Takie koszta poniosą trzej kibice Odry za rzekome zakłócanie porządku na rynku w Wodzisławiu.
Bardzo nieprzyjemnie zakończyła się sobotnia "wycieczka" na spotkanie z Górnikiem Zabrze dla trzech kibiców wodzisławskiej Odry. Fani znad czeskiej granicy po powrocie udali się na rynek miejski ze śpiewem na ustach. - Część poszła do ogródków piwnych, natomiast inni zatrzymali się pod fontanną. W tym momencie z piskiem opon zajechały im drogę trzy radiowozy, z których wyskoczyło kilkunastu zamaskowanych policjantów. Przy pomocy pałek zaczęli przeganiać całą grupę - czytamy na stronie Stowarzyszenia Sympatyków Odry Wodzisław.

Do radiowozów zabrano jednego kibica, który znalazł się w okolicach fontanny oraz dwóch, którzy spokojnie siedzieli w ogródkach piwnych. - Mogę wiedzieć za co? - zapytał zaskoczony fan do zabierających ich policjantów. - Dowiesz się k...o w swoim czasie - odpowiedział jeden ze stróżów prawa. Tak relacjonują przebieg zdarzeń kibice Odry. 

Co na to policja? - Zakłócali ład i porządek publiczny. Byli pijani i używali wulgarnych słów - tłumaczy pełniąca rolę rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu, Magdalena Wija. - Odnośnie zachowania funkcjonariuszy nie mogę się wypowiadać, gdyż nie widziałam sytuacji. Każdy z policjantów jest zobowiązany do przestrzegania przepisów - dodaje.

Sąd skazał trzech mężczyzn w wieku od 25 do 29 lat na trzy lata zakazu stadionowego na mecze Odry i reprezentacji Polski, i nałożył karę grzywny w wysokości 1500 zł. - Ustawa mówi o tym, że spotkanie piłkarskie to impreza masowa i można dostać zakaz stadionowy również poza nim - tłumaczy podkom. Wija.

Fani wszystkich klubów na Śląsku - i nie tylko - są zbulwersowani, że zakazy stadionowe "rozdawane są" ostatnio na prawo i lewo. - Można dostać zakaz popełniając wykroczenie nie myśląc nawet o meczu. Co więcej, można zostać ukaranym nie robiąc absolutnie nic. Są też zakazy za… siedzenie podczas spotkania na płocie. Całkowity absurd, a my nie mamy jak się bronić - mówi anonimowo jeden z kibiców ze Śląska.

Największym zarzutem do stróżów prawa jest jednak ich podejście do fanów. - Jesteśmy przez policjantów nagminnie poniżani. Teksty typu: "Po co tutaj przyjechaliście ku…y. I tak wiadomo, że wasi przegrają". To codzienność - relacjonuje inny sympatyk z naszego regionu. - Prawo powinno działać w obie strony. Jak karze się kibiców za ich złe zachowanie, to tak samo powinno być z policjantami - dodaje.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również