Kędziora: Jesteśmy głodni gry, więc w Szczecinie może być "kolorowo"
28.02.2012
- Przygotowania były bardzo udane. Dobrzy sparingpartnerzy, idealna pogoda i wiele sesji treningowych. To wszystko pozwala nam z optymizmem patrzeć na rundę rewanżową, która przed nami - mówi Wojciech Kędziora.
Napastnik Piasta bez zawahania wskazuje, że hiszpańskie przygotowania przewyższają te, które funduje im Polska. - Niebo, a ziemia. Wręcz trudno jest cokolwiek porównywać. Wysoki standard ośrodków treningowych. Sparingowi rywale z najwyższej półki, zero mrozów. Istny raj do przygotowań zarówno kondycyjnych jak taktycznych - dodaje "Kędi".

W mediach pojawiły się spekulacje, że przez małą ilość sparingów, drużyna Piasta może być słabo zgrana. Kłam temu zadaje najskuteczniejszy strzelec gliwiczan w rundzie jesiennej. - Może Zawisza Bydgoszcz rozegrał więcej meczów niż my, ale to nie ma znaczenia. Choć faktycznie, kolejne dwa sparingi nam wypadły z terminarza. Żaden kluczowy zawodnik z pierwszej części sezonu nie odszedł od nas, stąd chyba trudno zarzucić nam brak zgrania, prawda? Wiele meczów razem zagraliśmy, a przed nami przecież jeszcze 3 mecze - przekonuje Kędziora.
Obecnie gracze "Piastunek" mają wolne. Relaksem cieszyć się będą do czwartku, kiedy wznowią zajęcia. - Te wolne jest czysto teoretyczne. W praktyce cały czas trenujemy, choć nie z pełnym obciążeniem i indywidualnie. Nie możemy sobie przecież nagle pozwolić na cztery dni całkowitego "luzu" - zaznacza ulubieniec fanów z Okrzei.
Do pierwszego meczu w Szczecinie jeszcze trzy tygodnie. Ale piłkarze gliwickiego Piasta już teraz są głodni gry. To w konsekwencji może prowadzić do podobnych wydarzeń, co w meczu z Dnipro Dniepropietrowsk, gdzie arbiter bez ogródek "szastał" żółtymi i czerwonymi kartkami. - Mecz z Pogonią też może być "kolorowy", jak ten z Ukraińcami. Nie dość, że będzie to pierwsze starcie po zimowej przerwie, to na dodatek tak ważne dla ostatecznego układu tabeli. Jesteśmy potwornie głodni gry, sam odliczam dni do pierwszego starcia - ujawnia lider "Niebiesko-czerwonych".
Napastnik Piasta bez zawahania wskazuje, że hiszpańskie przygotowania przewyższają te, które funduje im Polska. - Niebo, a ziemia. Wręcz trudno jest cokolwiek porównywać. Wysoki standard ośrodków treningowych. Sparingowi rywale z najwyższej półki, zero mrozów. Istny raj do przygotowań zarówno kondycyjnych jak taktycznych - dodaje "Kędi".

W mediach pojawiły się spekulacje, że przez małą ilość sparingów, drużyna Piasta może być słabo zgrana. Kłam temu zadaje najskuteczniejszy strzelec gliwiczan w rundzie jesiennej. - Może Zawisza Bydgoszcz rozegrał więcej meczów niż my, ale to nie ma znaczenia. Choć faktycznie, kolejne dwa sparingi nam wypadły z terminarza. Żaden kluczowy zawodnik z pierwszej części sezonu nie odszedł od nas, stąd chyba trudno zarzucić nam brak zgrania, prawda? Wiele meczów razem zagraliśmy, a przed nami przecież jeszcze 3 mecze - przekonuje Kędziora.
Obecnie gracze "Piastunek" mają wolne. Relaksem cieszyć się będą do czwartku, kiedy wznowią zajęcia. - Te wolne jest czysto teoretyczne. W praktyce cały czas trenujemy, choć nie z pełnym obciążeniem i indywidualnie. Nie możemy sobie przecież nagle pozwolić na cztery dni całkowitego "luzu" - zaznacza ulubieniec fanów z Okrzei.
Do pierwszego meczu w Szczecinie jeszcze trzy tygodnie. Ale piłkarze gliwickiego Piasta już teraz są głodni gry. To w konsekwencji może prowadzić do podobnych wydarzeń, co w meczu z Dnipro Dniepropietrowsk, gdzie arbiter bez ogródek "szastał" żółtymi i czerwonymi kartkami. - Mecz z Pogonią też może być "kolorowy", jak ten z Ukraińcami. Nie dość, że będzie to pierwsze starcie po zimowej przerwie, to na dodatek tak ważne dla ostatecznego układu tabeli. Jesteśmy potwornie głodni gry, sam odliczam dni do pierwszego starcia - ujawnia lider "Niebiesko-czerwonych".
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów