„Każda bramka cieszy, ja też lubię strzelać”

05.11.2014
Jednostronny przebieg miała rywalizacja Podbeskidzia z Piastem. Jednym z bohaterów w szeregach gości spotkania był reprezentant Estonii, Konstantin Vassiljew, który zapewnia, że jego zespół stać na jeszcze lepszą grę.
Norbert Barczyk/Press Focus
W dwóch ostatnich meczach – pucharowym z GKS Bełchatów i ligowym z Podbeskidziem – Piast strzelił łącznie aż 9 goli. Skąd tak wysoka skuteczność gliwickiego zespołu? – Taka jest piłka nożna. Naszym zadaniem jest strzelanie goli. Cztery bramki to powód do dumy, a dwie stracone nie przyćmiły efektownego zwycięstwa nad Podbeskidziem – uważa pomocnik z Estonii.

W poniedziałek sam wpisał się na listę strzelców. Zdecydował się na uderzenie z dalekiej odległości i zmusił do błędu bramkarza Michala Peskovicia. – Zawsze wierzę, że piłka po strzale może wpaść do bramki, a jak nie to przynajmniej będzie groźna sytuacja. Każda bramka mnie cieszy tak samo mocno, bo kto tego nie lubi? W Bielsku-Białej nie byłem do końca pewny, czy piłka przeszła całym obwodem linię bramkową – dodaje Konstantin Vassiljew.

Zdaniem reprezentanta Estonii nie było to wcale apogeum możliwości Piasta. – Nie pokazałem jeszcze wszystkiego, dlatego wiem, że możemy dać Piastowi jeszcze więcej. Potrafimy grać lepiej i wierzę, że to pokażemy w lidze – zaznacza pomocnik. 
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również