Kaszowski: Piast w Warszawie zbierze "oklep"? Nonsens!
20.10.2013
Piast jedzie do Warszawy...
- Znam zdanie wielu osób, które sądzą, że Piast jedzie zebrać "oklep". Ale ja się z tym nie zgodzę z prostego powodu - gliwiczanie mają swoje argumenty, żeby powalczyć, a piłka nożna - sama w sobie - lubi niespodzianki,. Tym bardziej, że goście przystępują do tego meczu ze sporymi nadziejami, a poszczególni zawodnicy chcą coś udowodnić.
Okej, ale gdzie są argumenty Piasta "na tak". Miejsce poza pierwszą ósemką, słaba gra, możliwe odejście Treli - obraz nieciekawy... A do tego mocna Legia.
- Tylko czy faktycznie ta Legia jest silna? Jest w gazie? Nie do końca. Nie można też zapomnieć, że w przyszłym tygodniu gra mecz w Lidze Europejskiej i zastanawiam się, jak to w ogóle trener Urban poukłada, a jakoś będzie trzeba. Dlatego w Warszawie wcale nie ma takiej sielanki.
W porządku - to było o Legii. A ja wciąż pytam o Piasta.
- Z kolei Piast może dzisiaj oddać serce i pot na każdym centymetrze boiska. Na pewno gliwiczanie pokażą ten kolektyw i zgranie - czyli cechy, dzięki którym niejednokrotnie w Polsce punktowali.
A personalnie?
- Darek Trela, który tę Legię może zatrzymać w pojedynkę. "Trelowy" naprawdę może to zrobić, bo fachowcem jest pierwszej klasy. A z drugiej strony wystąpi świetny Wojtek Kędziora, który wraca po kontuzji i jest żądny gry. A wszyscy dobrze wiemy, jak "Kędi" potrafi przytrzymać piłkę i ile wnosi do postawy ofensywnej zespołu. Nie wiem tylko, na ile Wojtek jest gotowy do gry. Ale jeśli wystąpi - da radę.
Istotny prawdopodobnie będzie środek pola.
- Zgodzę się z tym. Z powodu nadmiaru żółtych kartek nie wystąpi Carles. Ale trener Marcin Brosz dysponuje niezwykle pracowitą "mrówą" w postaci Mariusza Zganiacza. Jeśli on zagra, może być dla Legionistów niemałym zaskoczeniem. Jest też kilka innych wariantów zaskoczenia rywala, dlatego sądzę, że to może być dobre spotkanie - ze wskazaniem na Piasta.
To czym może Piast faktycznie Legię "dźgnąć"?
- Stałymi fragmentami gry. Gliwiczanie - broń boże - nie mogą się w Warszawie otworzyć. Mam w pamięci jeden taki mecz, gdzie się otworzyli, pojechali z Legią 2-0, a ostatecznie... przegrali 2-3. To wtedy pokazało siłę Legii i jednoznacznie wskazało, że na Łazienkowskiej zwyczajnie nie można grać otwartej piłki. Należy zachować postawę w pełni skupioną, a punkty przyjdą same.
Tylko rzuty wolne czy rożne, to Tomasz Podgórski. A kapitana Piasta... nie ma. Przynajmniej nie teraz, bo z formą jest na bakier.
- Rzeczywiście "Podgórowi" teraz nie idzie i sam nie wiem, czy on faktycznie jest pewniakiem do gry, czy nie. Chociaż w oczach trenera Brosza zdaje się mieć spory kredyt zaufania. W tamtym sezonie Tomek nie grał w każdym meczu bardzo dobrze, ale wchodziły mu idealnie stałe fragmenty gry. Teraz to tak dobrze nie wygląda i automatycznie cierpi na tym właśnie Podgórski. Ale zawsze dobrze wyglądała też współpraca "Podgóra" z "Kędim", więc może i teraz będzie im łatwiej.
A gdyby tak podmienić "Podgóra" na kogoś innego - młodego? Jest ich kilku. Dytko, Szeliga, Rabiola. Jakoś to można wymieszać.
- Piłka szuka Rabioli w polu karnym. Przyszedł bez okresu przygotowawczego, a już pokazał, że potrafi wiele. Po zimie może pokazać potencjał. Z kolei Dytce brakuje ogrania. Jest szybki, dynamiczny, ślicznie szarpie na skrzydle, ale jeśli złapie taki poważny rytm meczowy, pokaże jeszcze więcej, niż do tej pory. A wtedy będzie już wiodącą postacią Piasta. Jest też - tak jak wspomniałeś - kilku innych. Tylko czy oni w tej chwili mogą wziąć na swoje barki ciężar wygrywania? Nie jestem do końca przekonany.
Jeśli jednak Tomek formy nie złapie i nikt go nie zastąpi, to "Niebiesko-czerwoni" pozostaną tu, gdzie są obecnie. Czyli poza pierwszą ósemką... I pytanie - to jest miejsce dla gliwiczan, czy jednak należy im się wynik z poprzedniego sezonu?
- Tamtej sezon był wyjątkowy. Piast szedł siłą rozpędu, wychodziło wszystko. Teraz jest trudniej. Wszyscy na Piasta się nastawiają jak na trudny pojedynek. Dlatego jest trudniej o punkty i celem na pewno nie są znów puchary europejskie, podium czy coś podobnego. Gliwiczanie walczą o pierwszą ósemkę - to jest cel i należy to zrealizować.
Legia Warszawa - Piast Gliwice
niedziela, 18:00
- Znam zdanie wielu osób, które sądzą, że Piast jedzie zebrać "oklep". Ale ja się z tym nie zgodzę z prostego powodu - gliwiczanie mają swoje argumenty, żeby powalczyć, a piłka nożna - sama w sobie - lubi niespodzianki,. Tym bardziej, że goście przystępują do tego meczu ze sporymi nadziejami, a poszczególni zawodnicy chcą coś udowodnić.
Okej, ale gdzie są argumenty Piasta "na tak". Miejsce poza pierwszą ósemką, słaba gra, możliwe odejście Treli - obraz nieciekawy... A do tego mocna Legia.
- Tylko czy faktycznie ta Legia jest silna? Jest w gazie? Nie do końca. Nie można też zapomnieć, że w przyszłym tygodniu gra mecz w Lidze Europejskiej i zastanawiam się, jak to w ogóle trener Urban poukłada, a jakoś będzie trzeba. Dlatego w Warszawie wcale nie ma takiej sielanki.
W porządku - to było o Legii. A ja wciąż pytam o Piasta.
- Z kolei Piast może dzisiaj oddać serce i pot na każdym centymetrze boiska. Na pewno gliwiczanie pokażą ten kolektyw i zgranie - czyli cechy, dzięki którym niejednokrotnie w Polsce punktowali.
A personalnie?
- Darek Trela, który tę Legię może zatrzymać w pojedynkę. "Trelowy" naprawdę może to zrobić, bo fachowcem jest pierwszej klasy. A z drugiej strony wystąpi świetny Wojtek Kędziora, który wraca po kontuzji i jest żądny gry. A wszyscy dobrze wiemy, jak "Kędi" potrafi przytrzymać piłkę i ile wnosi do postawy ofensywnej zespołu. Nie wiem tylko, na ile Wojtek jest gotowy do gry. Ale jeśli wystąpi - da radę.
Istotny prawdopodobnie będzie środek pola.
- Zgodzę się z tym. Z powodu nadmiaru żółtych kartek nie wystąpi Carles. Ale trener Marcin Brosz dysponuje niezwykle pracowitą "mrówą" w postaci Mariusza Zganiacza. Jeśli on zagra, może być dla Legionistów niemałym zaskoczeniem. Jest też kilka innych wariantów zaskoczenia rywala, dlatego sądzę, że to może być dobre spotkanie - ze wskazaniem na Piasta.
To czym może Piast faktycznie Legię "dźgnąć"?
- Stałymi fragmentami gry. Gliwiczanie - broń boże - nie mogą się w Warszawie otworzyć. Mam w pamięci jeden taki mecz, gdzie się otworzyli, pojechali z Legią 2-0, a ostatecznie... przegrali 2-3. To wtedy pokazało siłę Legii i jednoznacznie wskazało, że na Łazienkowskiej zwyczajnie nie można grać otwartej piłki. Należy zachować postawę w pełni skupioną, a punkty przyjdą same.
Tylko rzuty wolne czy rożne, to Tomasz Podgórski. A kapitana Piasta... nie ma. Przynajmniej nie teraz, bo z formą jest na bakier.
- Rzeczywiście "Podgórowi" teraz nie idzie i sam nie wiem, czy on faktycznie jest pewniakiem do gry, czy nie. Chociaż w oczach trenera Brosza zdaje się mieć spory kredyt zaufania. W tamtym sezonie Tomek nie grał w każdym meczu bardzo dobrze, ale wchodziły mu idealnie stałe fragmenty gry. Teraz to tak dobrze nie wygląda i automatycznie cierpi na tym właśnie Podgórski. Ale zawsze dobrze wyglądała też współpraca "Podgóra" z "Kędim", więc może i teraz będzie im łatwiej.
A gdyby tak podmienić "Podgóra" na kogoś innego - młodego? Jest ich kilku. Dytko, Szeliga, Rabiola. Jakoś to można wymieszać.
- Piłka szuka Rabioli w polu karnym. Przyszedł bez okresu przygotowawczego, a już pokazał, że potrafi wiele. Po zimie może pokazać potencjał. Z kolei Dytce brakuje ogrania. Jest szybki, dynamiczny, ślicznie szarpie na skrzydle, ale jeśli złapie taki poważny rytm meczowy, pokaże jeszcze więcej, niż do tej pory. A wtedy będzie już wiodącą postacią Piasta. Jest też - tak jak wspomniałeś - kilku innych. Tylko czy oni w tej chwili mogą wziąć na swoje barki ciężar wygrywania? Nie jestem do końca przekonany.
Jeśli jednak Tomek formy nie złapie i nikt go nie zastąpi, to "Niebiesko-czerwoni" pozostaną tu, gdzie są obecnie. Czyli poza pierwszą ósemką... I pytanie - to jest miejsce dla gliwiczan, czy jednak należy im się wynik z poprzedniego sezonu?
- Tamtej sezon był wyjątkowy. Piast szedł siłą rozpędu, wychodziło wszystko. Teraz jest trudniej. Wszyscy na Piasta się nastawiają jak na trudny pojedynek. Dlatego jest trudniej o punkty i celem na pewno nie są znów puchary europejskie, podium czy coś podobnego. Gliwiczanie walczą o pierwszą ósemkę - to jest cel i należy to zrealizować.
Legia Warszawa - Piast Gliwice
niedziela, 18:00
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów