Kaszowski: Niesamowita metamorfoza
18.05.2014
Do naszego meczowego studio w Sport Pubie Okrzei 20 zawitał Jarosław Kaszowski, który podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat gry gliwiczan zarówno przed meczem, jak również podczas trwania spotkania.
– W Kielcach zawsze grało nam się ciężko i przyznam, że nie pamiętam, kiedy ostatnio tam wygraliśmy. To będzie trudne spotkanie dla nas, ale wierzę, że zdobędziemy dziś punkty – mówił przed meczem popularny „Kasza”. Nasz gość zwrócił uwagę na aurę, która bez wątpienia nie była tego dnia najlepsza. – Ale wbrew pozorom, to dobra pogoda dla nas. Będziemy szukać kontrataków, a przy takiej aurze łatwiej bronić. Piłka jest dużo szybsza, często w ofensywie popełnia się błędy – słusznie wskazał Kaszowski.
I kiedy wydawało się, że obie drużyny podzielą się w sobotni wieczór punktami, Piast zaskoczył rywali w 90. minucie po skutecznej główce Kamila Wilczka. Nie mogła więc dziwić reakcja kibiców zgromadzonych w Sport Pubie na stadionie przy ulicy Okrzei, którzy eksplodowali radością. – Zapytany przed meczem obstawiałem nasze zwycięstwo, bo tego oczywiście chłopakom życzyłem. Ale przyznam się, że oceniając nasze szanse na „chłodno”, bardziej spodziewałem się remisu. Patrząc jednak jeszcze na wcześniejszy mecz w Krakowie widać, że nasz zespół przeszedł niesamowitą metamorfozę – podsumował zawodnik, który jako jedyny piłkarz przebył z Piastem „drogę” od B-klasy do Ekstraklasy.
Podobnie, jak w innych śląskich miastach, tak również w Gliwicach podczas meczowej przerwy nie zabrakło konkursu dla kibiców. Kibice, którzy poprawnie odpowiadali na pytania związane ze swoją drużyną, otrzymywali z rąk gościa „Tyskiego-Kibicowania” gadżety Piasta, a także zaproszenia na najbliższy mecz z Zagłębiem Lubin.
– W Kielcach zawsze grało nam się ciężko i przyznam, że nie pamiętam, kiedy ostatnio tam wygraliśmy. To będzie trudne spotkanie dla nas, ale wierzę, że zdobędziemy dziś punkty – mówił przed meczem popularny „Kasza”. Nasz gość zwrócił uwagę na aurę, która bez wątpienia nie była tego dnia najlepsza. – Ale wbrew pozorom, to dobra pogoda dla nas. Będziemy szukać kontrataków, a przy takiej aurze łatwiej bronić. Piłka jest dużo szybsza, często w ofensywie popełnia się błędy – słusznie wskazał Kaszowski.
I kiedy wydawało się, że obie drużyny podzielą się w sobotni wieczór punktami, Piast zaskoczył rywali w 90. minucie po skutecznej główce Kamila Wilczka. Nie mogła więc dziwić reakcja kibiców zgromadzonych w Sport Pubie na stadionie przy ulicy Okrzei, którzy eksplodowali radością. – Zapytany przed meczem obstawiałem nasze zwycięstwo, bo tego oczywiście chłopakom życzyłem. Ale przyznam się, że oceniając nasze szanse na „chłodno”, bardziej spodziewałem się remisu. Patrząc jednak jeszcze na wcześniejszy mecz w Krakowie widać, że nasz zespół przeszedł niesamowitą metamorfozę – podsumował zawodnik, który jako jedyny piłkarz przebył z Piastem „drogę” od B-klasy do Ekstraklasy.
Podobnie, jak w innych śląskich miastach, tak również w Gliwicach podczas meczowej przerwy nie zabrakło konkursu dla kibiców. Kibice, którzy poprawnie odpowiadali na pytania związane ze swoją drużyną, otrzymywali z rąk gościa „Tyskiego-Kibicowania” gadżety Piasta, a także zaproszenia na najbliższy mecz z Zagłębiem Lubin.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów