Kaszowski nagadał, Dudek odpowiedział, Kaszowski sprostował...
31.08.2012
"Niektórzy z zawodników, kiedy trzeba pokazać jaja, zostawiają je w szatni" - taki cytat pojawił się w Sporcie i się zaczęło...
Szybko na wspomniane hasło odpowiedział drugi trener Piasta, Dariusz Dudek, atakując "Kaszę". - A gdzie on miał jaja, kiedy sam był w tej szatni i zespół nie potrafił wygrać meczu? - pytał Dudek.
Sprawą pokrzywdzony wydaje się sam Kaszowski, który w gliwickiej szatni ma wciąż wielu przyjaciół i nikogo nie pouczałby w taki sposób za pomocą prasy. - Nie miałem wpływu na to, jak autor zatytułował ten wywiad. Moja wypowiedź dotyczyła tylko i wyłącznie meczu z Górnikiem Zabrze i jak można zauważyć, chodziło mi o kilku piłkarzy. Nie ma co ukrywać, że ten mecz Piastowi nie wyszedł i dziwi mnie wypowiedź Dariusza Dudka, który sprowadził moje słowa na całą drużynę, przedstawiając moją osobę jako wroga wszystkich piłkarzy - mówi Kaszowski.
- Dziwię się czemu Dudek nie odniósł się do reszty wywiadu, lecz skupił się tylko na tytule, który został nadany przez dziennikarza, aby artykuł przyciągnął większą uwagę - dodaje zniesmaczony zawodnik Fortuny Gliwice.
Kaszowski jest ostatnio często krytykowany przez osoby ściśle związane z klubem. Wśród pracowników Piasta trudno znaleźć w chwili obecnej wielu sympatyków "Kaszy", głównie przez to, że zaczął on mówić, co dzieje się "wewnątrz". Domniema się, że swoją rolę odgrywają też kwestie polityczne. Mimo wszystko, były defensor "Piastunek" jest zdania, że po tym, co przebiegł na boisku z herbem Piasta na sercu, należy mu się możliwość wyrażania opinii.
- Z Piastem przeżyłem wiele awansów i jeden spadek. Poświęciłem temu klubowi ponad połowę życia i chyba mam prawo wypowiadać się na tematy związane z Piastem - mówi były kapitan "Niebiesko-czerwonych".
Szybko na wspomniane hasło odpowiedział drugi trener Piasta, Dariusz Dudek, atakując "Kaszę". - A gdzie on miał jaja, kiedy sam był w tej szatni i zespół nie potrafił wygrać meczu? - pytał Dudek.
Sprawą pokrzywdzony wydaje się sam Kaszowski, który w gliwickiej szatni ma wciąż wielu przyjaciół i nikogo nie pouczałby w taki sposób za pomocą prasy. - Nie miałem wpływu na to, jak autor zatytułował ten wywiad. Moja wypowiedź dotyczyła tylko i wyłącznie meczu z Górnikiem Zabrze i jak można zauważyć, chodziło mi o kilku piłkarzy. Nie ma co ukrywać, że ten mecz Piastowi nie wyszedł i dziwi mnie wypowiedź Dariusza Dudka, który sprowadził moje słowa na całą drużynę, przedstawiając moją osobę jako wroga wszystkich piłkarzy - mówi Kaszowski.
- Dziwię się czemu Dudek nie odniósł się do reszty wywiadu, lecz skupił się tylko na tytule, który został nadany przez dziennikarza, aby artykuł przyciągnął większą uwagę - dodaje zniesmaczony zawodnik Fortuny Gliwice.
Kaszowski jest ostatnio często krytykowany przez osoby ściśle związane z klubem. Wśród pracowników Piasta trudno znaleźć w chwili obecnej wielu sympatyków "Kaszy", głównie przez to, że zaczął on mówić, co dzieje się "wewnątrz". Domniema się, że swoją rolę odgrywają też kwestie polityczne. Mimo wszystko, były defensor "Piastunek" jest zdania, że po tym, co przebiegł na boisku z herbem Piasta na sercu, należy mu się możliwość wyrażania opinii.
- Z Piastem przeżyłem wiele awansów i jeden spadek. Poświęciłem temu klubowi ponad połowę życia i chyba mam prawo wypowiadać się na tematy związane z Piastem - mówi były kapitan "Niebiesko-czerwonych".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów