Kaszowski: Moim celem jest to, aby siłą Piasta Gliwice byli wychowankowie!

24.07.2014
Akademia Piłkarska TEAM Jarosława Kaszowskiego rozwija się w bardzo szybkim tempie. Już teraz szkółka współpracuje z Piastem Gliwice i GAF Jasną Gliwice. A plany są bardzo ambitne!

O przedsięwzięciu portal SportoweGliwice.pl porozmawiał z ikoną gliwickiej piłki nożnej i halowej – Jarosławem Kaszowskim.

Akademia Piłkarska z prawdziwego zdarzenia – tego w regionie brakowało?
- Generalnie jest w naszej okolicy kilka działających szkółek piłkarskich, ale mam nadzieję, że Akademia TEAM w niedalekiej przyszłości stanie się wiodącą jeśli chodzi o szkolenie młodzieży. Chcemy być w pełni profesjonalną akademią piłkarską, która będzie prężnie działać nie tylko w naszym mieście. Ale priorytetem są dzieci właśnie z Gliwic i to na nich się skupiamy, dając im najlepsze warunki.

Ale początki łatwe nie były…
- Jasne, że nie! Powiem więcej – nie myślałem wtedy i akademii w takich kategoriach, w jakich myślę obecnie. Wtedy bałem się o pierwsze 23zajęcia i o liczbę dzieciaków na treningu. Na pierwszych zajęciach było osiem osób, na każde kolejne przybywały kolejne zainteresowane dzieciaki. Na początku trenowaliśmy też raz w tygodniu, a teraz… niemal codziennie. Teraz to pokazuje, że takiego projektu w Gliwicach brakowało. Po prostu nie potrafiliśmy zapewnić szkolenia najmłodszym – cztero- czy pięcioletnim dzieciom. A właśnie takich smyków należy przygotować do pracy czysto piłkarskiej.

Szkolenie od malucha jest aż tak kluczowe?
- Oczywiście! Najpierw dziecko trzeba przygotować do treningów, czego u nas się nie robiło. Wiem to po sobie. Gdyby ktoś się mną zajął lepiej, może teraz byłbym w całkiem innym miejscu. Dlatego ja chcę najmłodszych prowadzić według pewnych standardów. Nie ukrywam, że na efekty tej pracy będzie trzeba czekać kilka lat, ale już teraz widać kilka perełek, w które warto zainwestować, żeby za kilka lat Gliwice i Piast miały z nich spory pożytek.

Tylko sam czterolatek nie przyjdzie i nie poprosi o trening. Jak przekonać rodzica do tego, żeby on swoje dziecko posłał na zajęcia w Akademii TEAM a nie np. na karate?
- Ale nic nie stoi na przeszkodzie! To nie jest tak, że my się wykluczamy. Dzieci mają to do siebie, że powinny wybierać dyscyplinę same, bo to one szybko ocenią co chcą robić. Każda z dyscyplin może się uzupełniać, a na pewno się nie wyklucza. Bo przecież w wieku przedszkolnym nie da się ukierunkować nikogo na konkretny sport. My działamy nad rozwijaniem dzieci pod wieloma względami. Nie zapominamy o ich koordynacji i… chęci do sportu! Chcemy zaszczepić im pozytywne nastawienie do aktywności fizycznej. Zresztą, nagrodą dla mnie są opinie rodziców, którzy mówią, że dziecko, które dotąd miało z WF-u trójki i czwórki, a po pół roku zajęć u nas ma piątki i szóstki. To jest naprawdę budujące i mobilizujące do pracy.

TEAM już osiągnął maksimum pod względem organizacyjnym i szkoleniowym?
- Nie! Ale do tego dążymy i to nie są puste słowa! Będziemy tworzyć w Gliwicach kompleksowe szkolenie młodzieży z prawdziwego zdarzenia, zahaczając o wiele dyscyplin sportu. Chcemy postawić na najwyższy poziom szkolenia i powoli idziemy w dobrym kierunku. W ciągu roku powinniśmy stworzyć taki model, że będziemy mogli się tych chwalić w całym kraju.

Nie da się jednak działać bez współpracy. Teraz TEAM działa z Piastem Gliwice i GAF Jasną Gliwice.
- Zgadza się. Chodzi o to, żeby dzieci miały możliwość wyboru czy chcą grać w hali czy na boisku 03trawiastym. I tak na początku trenujemy głównie w hali, bo nie chcemy narażać dzieci na różne choroby związane z wahaniami temperatur w Polsce. Ale potem to adept sam zdecyduje gdzie czuje się lepiej, a ja będę mógł tylko doradzić lepszy wybór. Na dodatek taka współpraca stwarza dzieciakom możliwość zostania profesjonalnym piłkarzem, tak jak to kiedyś miało miejsce w futsalu, kiedy Gliwice dawały najlepszych futsalowych zawodników na cały kraj. Mamy dwa ekstraklasowe zespoły, gdzie naprawdę można się wybić. A wszystko zaczyna się w TEAMie!

A możesz teraz zadeklarować, że bierzesz na siebie odpowiedzialność za piłkarską przyszłość Piasta Gliwice w kwestii młodzieży?
- Nie ma z tym problemu, bo jestem pewien, że tak będzie! Za kilka lat wiele dzieciaków wyjdzie ze szkółki TEAM i będzie stawiać pierwsze kroki w poważnej piłce. Mamy olbrzymi potencjał i przy odpowiednim prowadzeniu mają ogromną szansę zagrania w ekstraklasie. Wiem jednak też, że obecna forma dziecka nie gwarantuje, że za kilka czy kilkanaście lat będzie prezentować równie wysoki poziom na tle swoich rówieśników, ale jest taka szansa i zrobię wszystko, żeby te dzieci są wykorzystywały. Moim celem jest to, aby siłą Piasta Gliwice byli wychowankowie. Tak to ma wyglądać i do tego chcemy dążyć. Na dodatek wspierać nas będzie obecny prezes Piasta – Adam Sarkowicz. Mamy olbrzymie pole do popisu, co należy wykorzystać.

Od września ma coś się zmienić w ofercie szkółki?
- Tak. Chcemy dowozić dzieci na treningi. Rodzice nie będą musieli się już tak bardzo angażować w zajęcia swoich podopiecznych. Żeby odciążyć rodziców będziemy organizować transport na ul. Jasną, gdzie dziecko będzie mogło rozwijać swoje umiejętności. Robimy to dlatego, że naprawdę zależy nam na dzieciach z Gliwic. Głównie skupiamy się na przedszkolakach, ale nie tylko. Chcemy wszystkim chętnym zapewnić taki rozwój, na jaki zasługują! A zasługują na najlepsze!

źródło: SportSlaski.pl/ SportoweGliwice.pl

Przeczytaj również