Kaszowski: Gliwiczanie są stawiani za wzór do naśladowania dla innych klubów

02.08.2013
W niedzielę dojdzie do bezpośredniej - derbowej - konfrontacji Górnika Zabrze z Piastem Gliwice. Ikona "Niebiesko-czerwonych" - Jarosław Kaszowski - zaznacza, że to będzie niezwykle ciekawe spotkanie.
03.04.2009 - wtedy to gliwiczanie podejmowali przy Okrzei Górnika Zabrze. Było to historyczne zwycięstwo graczy Piasta nad zabrzanami. - Pamiętam ten mecz jak dziś - piękny gol i niesamowite emocje. A nie dość, że fantastyczne trafienie, to jeszcze dające trzy punkty w pierwszym meczu Piasta w Gliwicach w ekstraklasie. A jak przypomnę, że pokonaliśmy wtedy właśnie Górnika, to w ogóle liczna tych pozytywnych emocji była spora - wspomina Jarosław Kaszowski.

W trzydziestej piątej minucie kwietniowego spotkania Mariusz Muszalik - wtedy pomocnik Piasta Gliwice - kapitalnie przymierzył piłką w "okienko" bramki Górnika Zabrze. - Ostatnio rozmawiałem z Mariuszem Muszalikiem i jak przyznał, to był jeden z jego ładniejszych goli. A my - wtedy jako kopciuszek, który "z ledwością doczłapał się do ekstraklasy" - dokonaliśmy dużej rzeczy - zaznacza "Kasza".

- Przecież w tamtym meczu zdecydowanym faworytem był właśnie Górnik, nam nie dawano specjalnie szans. A tu proszę - Mariusz przymierzył, Nowak skapitulował i trzy punkty zostały w Gliwicach - podkreśla z uśmiechem ówczesny kapitan gliwiczan.

Zdaniem Kaszowskiego obecny Piast niespecjalnie przypomina ten zespół, który w 2009 roku rywalizował z Górnikiem. Według ikony gliwickiej piłki klub z Okrzei zanotował niesamowity postęp. Nie tylko sportowy, ale także organizacyjny. - Teraz - po upływie czterech lat - na Piasta patrzy się całkowicie inaczej. To już nie jest kopciuszek. Gliwiczanie są stawiani za wzór do naśladowania dla innych klubów. W tej chwili są inaczej postrzegani przez kibiców, trenerów i samych piłkarzy innych drużyn. Przeciwko "Niebiesko-czerwonym" nie wychodzi się na murawę, żeby ich łatwo pokonać, a stoczyć bardzo trudny i wymagający bój - taka różnica - dodaje Kaszowski.

Przed niedzielną rywalizacją przy Roosevelta Kaszowski nie potrafi jednoznacznie powiedzieć, kto jest mocniejszy. - W chwili obecnej trudno powiedzieć, kto jest wyżej. Na pewno zabrzanie mogą się pochwalić tym, że w zeszłym sezonie dwa razy pokonali Piasta. Ale to z kolei "Niebiesko-czerwoni" skończyli sezon wyżej, zagrali w europejskich pucharach. Więc summa summarum to Piast okazał się lepszy. Ale nie można mieć aż tak gorącej głowy. GKS jest budowany zasadą małych kroczków, która się jak najbardziej sprawdza.

- To będzie świetny mecz. Górnik troszkę "odżył" po wygranej w Bielsku-Białej, a Piast regularnie pokazuje dobrą i skuteczną grę. To zapowiada spore emocje - kończy były piłkarz.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również