Kasa wyrzucona w błoto

30.12.2009
Aż 387 tysięcy złotych musiały jesienią zapłacić zespoły z ekstraklasy z tytuły kar dyscyplinarnych. Bezkonkurencyjnym liderem tej niechlubnej klasyfikacji jest Polonia Bytom.
Za rzucanie różnymi przedmiotami i wulgarne okrzyki pod adresem piłkarzy Śląska Wrocław, odpalanie rac, rasistowskie wyzwiska dotyczące Carlo Costly'ego z GKS Bełchatów, naruszenie regulaminu strojów czy nieprzygotowanie podgrzewanej murawy podczas spotkania 15. kolejki, kosztowało to wszystko łącznie aż 70 tysięcy złotych.

- To pieniądze wyrzucane w błoto! Gorzej chyba nie można było ich wydać - mówi prezes Polonii Damian Bartyla, który dziś spotyka się z kibicami bytomskiego klubu, by porozmawiać o lepszej atmosferze na trybunach. - Mam nadzieję, że po raz ostatni wygrywamy taką klasyfikację - dodaje Bartyla.

Prezes Polonii nie ma problemu tylko ze zbyt często faulującymi piłkarzami, bo za to Komisja Ligi także nakłada kary. I tak po meczu, w którym zespół zostanie ukarany co najmniej czterema żółtymi kartkami, klub musi się liczyć z wydatkiem 1500 zł. Zespół z Bytomia płacił tylko raz, więc nie ma tragedii, szczególnie że łącznie z tego tytułu uzbierało się w ostatnich miesiącach aż 48 tysięcy zł.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również