Kapitanowi Zagłębia marzy się wesoły Stadion Ludowy

25.09.2012
- Obyśmy przełamali ten kompleks własnego boiska. To przykra sprawa - mówi Marcin Lachowski, który liczy, że od następnej kolejki w Sosnowcu będzie już tylko lepiej i zespół znów zapunktuje u siebie.
Drużyna Jerzego Wyrobka zajmuje bardzo niskie, 16. miejsce w tabeli. Ale w minionej kolejce gracze z Sosnowca pokazali charakter. Przegrywali w Kluczborku 0-2, grali w osłabieniu, ale doprowadzili do remisu. - Nie pamiętam, aby w przeszłości zdarzyło mi się coś podobnego. Cieszę się, że to nastąpiło właśnie w tym meczu. Wiemy dobrze, że przeżywamy ciężkie chwile, dlatego mam nadzieję, że teraz pójdziemy już naprzód - liczy Marcin Lachowski.

Zagłębie zdobyło jak na razie osiem punktów. U siebie nie zdobyło "oczek" od dawna - Obyśmy przełamali ten kompleks - bo w tej chwili to już jest kompleks - własnego boiska. To przykra sprawa. Czas jednak przestać o tym mówić, a w końcu zapunktować. I pokazać otwartą, fajną grę - mówi.

Na Stadionie Ludowym panuje ostatnio zła atmosfera. Kolejne porażki zespołu wywołują u kibiców złość. Pojawiają się obelgi w stronę zawodników i trenera. Kapitan sosnowiczan liczy, że już niebawem się to zmieni. - Marzy mi się, by Ludowy, który traktuję z wielkim sentymentem, zapełniał się do ostatniego miejsca. Żeby był wesoły, pełen dopingu, a nie tej nieprzyjemniej atmosfery.
źródło: SportSlaski.pl/SPORT

Przeczytaj również