Kapitan Ruchu: "Wychodzę z założenia Jurgena Klinsmanna"

16.04.2009
Porażka z Polonią sprawiła, że po raz trzeci z rzędu smutne święta obchodzili chorzowianie. - Jestem realistą. A realizm nakazuje obawę - przyznaje kapitan "Niebieskich", Wojciech Grzyb.
Kiedy walczyli o awans do ekstraklasy przegrali ze Śląskiem Wrocław. Lepsza w ubiegłym sezonie była Wisła Kraków, zaś w bieżącym Polonia Warszawa. "Niebiescy" od dawna nie mieli radosnych nastrojów w czasie Świąt Wielkanocnych. - I choć spotkałem się z rodziną, to czas ten radosnym nie był. Przegraliśmy z "Czarnymi koszulami" w złym stylu. To rzuciło cień na te dni zadumy - westchnął Grzyb.

Ruch gra wiosną po prostu źle. Dobrze zaprezentował się tylko w 2-3 meczach. Zawodzi szczególnie na Stadionie Śląskim. - I cóż mam powiedzieć? Przypominają mi się słowa szkoleniowca Bayernu Monachium. Jurgen Klinsmann powiedział niedawno, że przyjmuje z pokorą krytykę, bo trudno aby go chwalono, skoro drużyna gra źle - mówi autor honorowego gola w spotkaniu z Polonią Warszawa.

[url=http://www.sportslaski.pl/Czy-Ruch-przeszkodzi-Legii-w-obronie-trofeum,sport-slaski,7416,info.html][b]Przeczytaj: KIedy Ruch zagra w półfinale Pucharu Polski z Legią Warszawa >[/b][/url]

Grzyb należał do nielicznych piłkarzy spośród "Niebieskich", który nie dał plamy. - Gdybyśmy mieli w drużynie jeszcze dwóch, trzech piłkarzy, którym zależałoby na zwycięstwie tak jak Wojtkowi Grzybowi to teraz nie martwilibyśmy się z porażki. Tego nie można tak zostawić. Część zawodników powinna sobie odpocząć od gry - stwierdził na łamach "Gazety Wyborczej", Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej Ruchu.

- Takie pochwały pod moim adresem to marne pocieszenie, bo liczy się dorobek punktowy. Chciałbym, aby dobrze mówiono o grze całego zespołu. "Grzybek" nie rozmnoży się, zawsze będzie jeden. Grunt, abyśmy wszyscy prezentowali swój normalny poziom - podkreśla kapitan.

Przed chorzowianami wyjazd do Białegostoku, gdzie w poprzednim sezonie zremisowali za sprawą gola... Grzyba. Punkt z Jagiellonią byłby i teraz cenny. Ewentualna porażka może Ruchowi mocno skomplikować życie. - I choć jesteśmy chimeryczni, to do spadku się nie nadajemy. O czym przekonał mecz w Bytomiu z Polonią. Niemniej jestem realistą. A realizm nakazuje obawę. Przy niekorzystnym obrocie spraw, do końca czekać będzie nas walka o utrzymanie - dodaje Grzyb.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również