Kapitan Ruchu przyznał, że kolegom brakuje zaangażowania

23.04.2009
Mariusz Klimek, właściciel chorzowskiego klubu, zarzuca niektórym piłkarzom, że schodzą z boiska w czystych koszulkach. Teraz groźnym spojrzeniem rzucił na nich Wojciech Grzyb!
- Nie ma co udawać, że jest dobrze, skoro nie jest - mówi kapitan Ruchu, jednocześnie zaznacza, że w ostatnim meczu z Jagiellonią gra zespołu wyglądała znacznie lepiej niż z Polonią Warszawa. Miał na to wpływ chociażby powrót do składu walecznego Grzegorza Barana. - On jest "sercem" naszego zespołu. Gdyby wszyscy grali z takim zaangażowaniem, to nie martwilibyśmy się o utrzymanie. Brakuje tych cech niektórym naszym zawodnikom - nie ukrywa Grzyb, który w oczach kibiców "Niebieskich" i tak uchodzi za największego walczaka. Fani mają pretensje w szczególności do zawodników spoza Śląska.

- Nie ma gwarancji, że z piętnastoma Ślązakami w kadrze notowalibyśmy lepsze wyniki. Z drugiej strony, nie ma co ukrywać, że w składzie jest zdecydowanie za mało wychowanków. To temat do zastanowienia. Ani jednak myślę tłumaczyć w ten sposób naszą grę - zaznacza Grzyb.

Problemem Ruchu jest przede wszystkim skuteczność i wąska grupa doświadczonych zawodników. Bogusław Pietrzak ma zatem ograniczone pole manewru. - Kadra liczy 25 piłkarzy, ale dużą liczbę stanowi młodzież, która nie zawsze staje na wysokości zadania - wskazuje szkoleniowiec. - To kwestia, którą rozwiązać będzie trzeba latem - dodaje.

Całkiem prawdopodobne, że z GKS-em Bełchatów na środku obrony zagrają 20-letni Maciej Sadlok i 21-letni Piotr Kieruzel. Z powodu kartek jest bowiem wyeliminowany Rafał Grodzicki. Kontuzję wykluczają z kolei Pavola Balaża i Marcina Zająca.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również