Kapitan Ruchu: Najchętniej uciekłbym od tematu naszej słabej gry...

12.12.2012
Marcin Malinowski przyznaje, że wielu ludzi pyta go o przyczyny słabej postawy "Niebieskich" w obecnym sezonie. - Tylko co ja mam mówić, gdy nie znam odpowiedzi? - załamuje ręce kapitan Ruchu.
Marcin Malinowski uważa, że przyczyn słabej postawy Ruchu w obecnym sezonie jest kilka, albo nawet kilkanaście... - Na przykład w meczu z Piatem zwyciężyliśmy, ale straciliśmy Gabora Strakę i Marka Zieńczuka. Tym samym rozsypała nam się linia pomocy. Ale może wszystko zaczęło się już od sromotnego lania, jakiego udzieliła nam w Lidze Europy Viktoria Pilzno? Negatywy łatwiej się uwypuklają, a że było ich sporo, to trudno pastwić się nad każdym meczem z osobna... - mówi "Malina".

Kapitan Ruchu jest jednak optymistą i wierzy, że przerwa zimowa okaże się dla chorzowian zbawienna i "Niebiescy" wreszcie pokażą optymalną formę, czego w tym sezonie jeszcze nie zrobili.

- Przebłyski dobrej gry mieliśmy w meczu z Koroną Kielce. Tego meczu ja osobiście żałuję, bo w końcówce mieliśmy piłkę meczową. Niezła była też środkowa część jesieni w wykonaniu Ruchu, choć optymalnego występu moim zdaniem nie zaliczyliśmy w tej rundzie. Jutro usiądziemy z trenerem Jackiem Zielińskim i pewnie parę rzeczy jeszcze raz sobie poruszymy - mówi piłkarz.

- Żadnych deklaracji jednak nie złożę. Na pewno stać nas na lepszą grę, na wygrywanie meczów. Myślę, że podejdziemy do rundy rewanżowej tak - gramy w każdym meczu o trzy punkty, a co życie przyniesie, to się okaże wiosną - kończy "Malina".
źródło: ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również