Piłkarze "Niebieskich" ostro trenują przed zbliżającą się rundą wiosenną T-Mobile Ekstraklasy. - Wykonujemy to, co sobie założyliśmy - przekonuje doświadczony Marcin Malinowski.
Kapitan Ruchu: Mam problemy z wchodzeniem po schodach
18.01.2013
Zawodnicy Ruchu Chorzów przebywają na obozie w Rybniku-Kamieniu. "Malina" w piłkę gra już od wielu lat, ale jego pierwsza wizyta w tym ośrodku z futbolem miała niewiele wspólnego. - Parę ładnych lat temu byłem tutaj na... studniówce z moją przyszłą żoną - uśmiecha się kapitan "Niebieskich”, Marcin Malinowski. - Dlatego zawsze będę miło wspominał Kamień - dodaje.
Piłkarz podkreśla bardzo dobre warunki do treningów. Ośrodek ma tylko jeden minus... - O tym jednym mankamencie wiedzą chyba wszyscy - to brak zasięgu. Trzeba swoje wymarznąć przed hotelem lub na balkonie, by z bliskimi porozmawiać. Ale my nie przyjechaliśmy tutaj na wczasy, więc nie ma sensu narzekać - mówi Malinowski.
Czy Jacek Zieliński daje w kość swoim podopiecznym już na pierwszym tej zimy obozie? - Na pewno nam nie folguje. Ostatnio mam problemy z wchodzeniem po schodach, ale...tego się spodziewałem. Wykonujemy bowiem to, co sobie założyliśmy - opowiada pomocnik.
We wtorek ekipę z Cichej wzmocnił Łukasz Tymiński, który gra na pozycji "Maliny". Weteran polskich boisk nie boi się jednak znacznie młodszego kolegi. - Zdrowa rywalizacja jeszcze nigdy nikomu krzywdy nie zrobiła. Każdy na początku ma takie same szanse na grę, ma czystą kartę i pracuje na własne konto. A na końcu decyzja należy do trenera - kończy kapitan.
Piłkarz podkreśla bardzo dobre warunki do treningów. Ośrodek ma tylko jeden minus... - O tym jednym mankamencie wiedzą chyba wszyscy - to brak zasięgu. Trzeba swoje wymarznąć przed hotelem lub na balkonie, by z bliskimi porozmawiać. Ale my nie przyjechaliśmy tutaj na wczasy, więc nie ma sensu narzekać - mówi Malinowski.
Czy Jacek Zieliński daje w kość swoim podopiecznym już na pierwszym tej zimy obozie? - Na pewno nam nie folguje. Ostatnio mam problemy z wchodzeniem po schodach, ale...tego się spodziewałem. Wykonujemy bowiem to, co sobie założyliśmy - opowiada pomocnik.
We wtorek ekipę z Cichej wzmocnił Łukasz Tymiński, który gra na pozycji "Maliny". Weteran polskich boisk nie boi się jednak znacznie młodszego kolegi. - Zdrowa rywalizacja jeszcze nigdy nikomu krzywdy nie zrobiła. Każdy na początku ma takie same szanse na grę, ma czystą kartę i pracuje na własne konto. A na końcu decyzja należy do trenera - kończy kapitan.
Polecane
Ekstraklasa