Kapitan Ruchu: Górnik z Kwiekiem był jeszcze silniejszy

22.08.2013
- Cieszyliśmy się po Legii, smuciliśmy się po Arce, więc teraz znów wróci radość - mówi Marek Szyndrowski, obrońca Ruchu Chorzów. Optymistą przed Wielkimi Derbami Śląska jest też Marcin Malinowski.
Obaj doświadczeni zawodnicy "Niebieskich" doceniają jednak klasę Górnika Zabrze. - Górnik był jeszcze mocniejszy z Olkiem Kwiekiem w składzie, który dzielił i rządził w środku pola i umiejętnie obsługiwał kolegów podaniami. Radek Sobolewski to jednak inny typ zawodnika, o innych predyspozycjach. Nie zmienia to faktu, że aktualna dyspozycja Górnika robi wrażenie. To bardzo mocny zespół, który ma piekielnie silną drugą linię. Trzeba się będzie mądrze przeciwstawić tej formacji - mówi Malinowski.

Zgadza się z nim Szyndrowski. - Tak, pomoc Górnika jest bardzo silna. Na niej opiera się w głównej mierze gra lidera. Zabrzańscy pomocnicy zbierają bardzo dużo piłek i w tym momencie zawiązują decydujące akcje. Klucz do zwycięstwa tkwi w zneutralizowaniu poczynań Górnika w środku pola. Mam nadzieję, że doświadczenie naszych pomocników weźmie górę - podkreśla stoper.

A z czym Szyndrowskiemu kojarzą się derby? - Ja chyba więcej razy wygrałem z Górnikiem niż przegrałem, ale derby kojarzą mi się z czymś innym. Przed meczem z Górnikiem mój telefon jest gorący. Dzwoni rodzina, dzwonią przyjaciele, znajomi... Nie tylko z prośbą o załatwienie biletu, ale także z pytaniami - jak będzie, w jakim składzie zagramy, kto kogo zastąpi. Wszyscy chcą mieć informacje z pierwszej ręki. Tylko co ja im mam odpowiedzieć. Że analizę gry Górnika będziemy robić dopiero w piątek i że dopiero w dniu meczu trener Jacek Zieliński oficjalnie poda wyjściową jedenastkę? Przecież i tak mi nie uwierzą - kończy rozmowę ze "Sportem".
źródło: Sport

Przeczytaj również