Kapitan Ruchu Chorzów: Już nic więcej z siebie nie wyduszę

24.07.2013
- Koledzy w szatni żartowali ze mnie, że w lidze trafiam średnio raz na dwa i pół roku. A skoro tak, to nic już więcej z siebie nie wyduszę - śmieje się Marcin Malinowski, kapitan Ruchu Chorzów.
Środkowy pomocnik potężnym strzałem zapewnił swojej drużynie remis w ostatnim meczu z Lechem Poznań. Gole zdarzają mu się jednak rzadko. - Koledzy w szatni żartowali ze mnie, że w lidze trafiam średnio co dwa i pół roku, a skoro tak, to nic więcej już z siebie nie wyduszę. Śmiałem się razem z nimi, ale potem powiedziałem do siebie - czyżby to była rzeczywiście moja ostatnia bramka w ekstraklasie? Kończę powoli swoją przygodę z piłką, ale będę jeszcze próbował zmienić statystyki - zaznacza "Malina".

On i jego koledzy zebrali po meczu z "Kolejorzem" trochę ciepłych słów. - Chcieliśmy dobrze zacząć sezon i chyba nam się to udało. Zewsząd słyszę głosy, że najgorzej inauguracja nie wyglądała, więc może rzeczywiście zasłużyliśmy na te pochwały. Nigdy nie powiem, że nie mogło być lepiej. Mogę mieć do siebie pretensje o niektóre zachowania w czasie meczu. Stać mnie i zespół na dużo więcej niż pokazaliśmy w meczu z Lechem, ale jednak ten punkt przyjmujemy z pokorą - dodaje pomocnik.

Malinowski w piątek najprawdopodobniej zaliczy setny występ w barwach Ruchu. Sam nie kryje zaskoczenia. - Mam już 99 meczów na koncie w Ruchu? Umknęło mi to, po prostu zapomniałem.... Jednym zdaniem - będzie kolejny jubileusz, jaki mnie spotka na boisku. Miło będzie na starość wracać wspomnieniami do tych chwil. Oby tylko ta najbliższa też była pozytywna - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również