Kapitan Piasta z problemami
11.08.2009
W drugim meczu od momentu wznowienia rozgrywek ekstraklasy, Piast ponownie schodził z boiska bez zdobyczy punktowej. Tym razem lepszy od gliwiczan okazał się chorzowski Ruch. Fanów "Niebiesko-Czerwonych" martwić może nie tylko porażka, ale przede wszystkim brak klarownych sytuacji do zdobycia gola. Przypomnijmy, że "Piastunki" w ciągu 90 minut derbowego pojedynku oddały jeden celny strzał... - A założenia przedmeczowe były zupełnie inne. Po raz kolejny okazało się, że sparingi, w których prezentowaliśmy się bardzo dobrze (w siedmiu spotkaniach Piast ani razu nie przegrał - przyp. red.), to zupełnie coś innego niż liga - przyznaje Jarosław Kaszowski, kapitan drużyny. - Po utracie drugiej bramki zeszło z nas powietrze. Ruch tymczasem - po powrocie na własny stadion - niesiony dopingiem swoich kibiców grał na fali i trudno go było zaskoczyć.
Popularny "Kasza" od początku sezonu jest sprawdzany na różnych pozycjach. W meczu z Lechem Poznań pełnił rolę prawego pomocnika, ale w sobotę wrócił do defensywy. W obu spotkaniach jednak nie zachwycił i po dziesięciu minutach drugiej połowy wędrował na ławkę rezerwowych. - Prezentowana przeze mnie forma nie jest taka, jaką bym sobie życzył Jest to dla mnie osobista porażka, z którą muszę się uporać. W tak krótkim czasie nie zapomniałem przecież jak się gra w piłkę - rozkłada bezradnie ręce Kaszowski.
Popularny "Kasza" od początku sezonu jest sprawdzany na różnych pozycjach. W meczu z Lechem Poznań pełnił rolę prawego pomocnika, ale w sobotę wrócił do defensywy. W obu spotkaniach jednak nie zachwycił i po dziesięciu minutach drugiej połowy wędrował na ławkę rezerwowych. - Prezentowana przeze mnie forma nie jest taka, jaką bym sobie życzył Jest to dla mnie osobista porażka, z którą muszę się uporać. W tak krótkim czasie nie zapomniałem przecież jak się gra w piłkę - rozkłada bezradnie ręce Kaszowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów