Kapitan Piasta: Mając takich fanów, nie można nie grać do przodu
03.04.2009
"Zastępczy" stadion - jak gościnny by nie był - nigdy nie zastąpi własnego. Dobitnie przekonali się o tym piłkarze z Gliwic, którzy po raz pierwszy ekstraklasowe spotkanie rozegrali przy Okrzei. Historyczny pojedynek wypadł dla Piasta okazale nie tylko ze względu na wygraną z Górnikiem.
Miejscowi kibice w liczbie 4000 szczelnie wypełnili trybuny, tworząc atmosferę godną najwyższej klasy rozgrywkowej. - Wymagali od nas zwycięstwa. Nawet na moment nie pozwalali, byśmy odpuścili. Jak się ma takich fanów, to nie można nie grać do przodu - mówił z uznaniem Jarosław Kaszowski, kapitan zespołu. Co najważniejsze, obyło się bez wulgaryzmów. - I o to chodzi! Świetnie, że nasi sympatycy skupili się na dopingowaniu nas, a nie obrażaniu rywali - dodał Grzegorz Kasprzik.
Pod wrażeniem postawy gliwickiej publiczności był Dariusz Fornalak. - Ukłony w stronę fanów. Były takie momenty, gdy drużynie brakowało umiejętności, ale dzięki nim mankamenty techniczne dało się nadrobić walecznością. Pojawili się na stadionie po to, by obejrzeć widowisko, a my je im daliśmy - zauważył wyraźnie zadowolony trener Piasta. W ciepłych słowach na temat oprawy meczu wypowiedział się również Henryk Kasperczak. - Zawodnicy z Gliwic już jesienią powinni występować na tym obiekcie - przekonywał szkoleniowiec gości.
Nie da się jednak ukryć, że spektakl byłby jeszcze bardziej okazały, gdyby wzięli w nim udział sympatycy Górnika. - Żałujemy, że tak się nie stało. Osoby odpowiedzialne za przyznawanie licencji powinny zastanowić się, co zrobić, by na przyszłość takie sytuacje nie miały już miejsca - skwitował Kasperczak. Mimo braku możliwości pojawienia się na trybunach, w Gliwicach pojawiło się kilkuset kibiców zabrzan.
- Do pełni szczęścia brakuje nam jeszcze tylko nowego stadionu - podsumował "Kasza".
Miejscowi kibice w liczbie 4000 szczelnie wypełnili trybuny, tworząc atmosferę godną najwyższej klasy rozgrywkowej. - Wymagali od nas zwycięstwa. Nawet na moment nie pozwalali, byśmy odpuścili. Jak się ma takich fanów, to nie można nie grać do przodu - mówił z uznaniem Jarosław Kaszowski, kapitan zespołu. Co najważniejsze, obyło się bez wulgaryzmów. - I o to chodzi! Świetnie, że nasi sympatycy skupili się na dopingowaniu nas, a nie obrażaniu rywali - dodał Grzegorz Kasprzik.
Pod wrażeniem postawy gliwickiej publiczności był Dariusz Fornalak. - Ukłony w stronę fanów. Były takie momenty, gdy drużynie brakowało umiejętności, ale dzięki nim mankamenty techniczne dało się nadrobić walecznością. Pojawili się na stadionie po to, by obejrzeć widowisko, a my je im daliśmy - zauważył wyraźnie zadowolony trener Piasta. W ciepłych słowach na temat oprawy meczu wypowiedział się również Henryk Kasperczak. - Zawodnicy z Gliwic już jesienią powinni występować na tym obiekcie - przekonywał szkoleniowiec gości.
Nie da się jednak ukryć, że spektakl byłby jeszcze bardziej okazały, gdyby wzięli w nim udział sympatycy Górnika. - Żałujemy, że tak się nie stało. Osoby odpowiedzialne za przyznawanie licencji powinny zastanowić się, co zrobić, by na przyszłość takie sytuacje nie miały już miejsca - skwitował Kasperczak. Mimo braku możliwości pojawienia się na trybunach, w Gliwicach pojawiło się kilkuset kibiców zabrzan.
- Do pełni szczęścia brakuje nam jeszcze tylko nowego stadionu - podsumował "Kasza".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów