Kapitan Piasta: Ilość kartek wynika z dużego zaangażowania w grę
30.10.2011
Całą rundę rewanżową sezonu 2009/10 spędził na wypożyczeniu w Bydgoszczy. To prawdopodobnie ta chwilowa zmiana otoczenia pozwoliła pomocnikowi wrócić na "prawidłowe tory", bo kryzysie, w jaki wpadł jeszcze przed założeniem koszulki Zawiszy.
Dziś na murawie Podgórskiego jednak nie zobaczymy. Kapitan "Piastunek" w meczu przeciwko GKS-owi Katowice obejrzał siódmą żółtą kartkę w tym sezonie, co dyskwalifikuje go ze starcia z byłym klubem. - Żałuję, że tak to się potoczyło. Szczególnie, zważając na okoliczności, jakie towarzyszyły, kiedy byłem karany żółtymi kartonikami - mówi "Podgór".
Co to za okoliczności, o których wspomniał dynamiczny skrzydłowy? - Niestety, ale 3 kartki to ewidentnie moja wina. Niepotrzebne pyskówki czy przepychanki skutkowały obejrzeniem "żółtka". Wiem, że nieraz powinienem się lepiej zachować. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak uderzyć się w pierś. Można zauważyć, że dotąd nie zgarniałem aż tylu napomnień. Powody są dwa: pierwszy to taki, że wcześniej nie grałem w aż tylu meczach, w ilu obecnie mam okazję występować. Drugą sprawą jest zaangażowanie i wola zwycięstwa. Staram się dawać z siebie pełnię sił, co czasem daje upust w postaci jakiejś "kartkowej" głupoty - dodaje.
Nie będzie mu dane zobaczyć z perspektywy murawy, jakie postępy poczynili piłkarze z byłego zespołu. Czego bardziej żałuje Podgórski? Faktu, że nie zagra na znanym dla siebie obiekcie, czy raczej tego, że koledzy będą musieli sobie poradzić bez niego? - Miałem fajny okres gry w Zawiszy, ale to przeszłość. Na pewno chciałem pomóc chłopakom, ale takiej możliwości już nie ma. Pozostaje mi trzymać za Piasta kciuki, choć jestem pewien, że wygramy - zapowiada bojowo.
Skąd ta pewność w Tomaszu Podgórskim? Przecież gliwiczanie o godz. 19:00 zmierzą się z wiceliderem rozgrywek! - Piast zagra dobrze w obronie, nie pozwolimy sobie na stratę bramki. Jeśli chodzi o "przód", to nasza siła rażenia jest bardzo mocna, stąd o zdobywanie bramek się nie martwię. Piast sobie poradzi z Zawiszą, zgarniając całą pulę punktów - przepowiada kapitan "Piastunek".
Trener gospodarzy, Janusz Kubot skarżył się, że jego zespół jest łatwiejszy "do rozpracowania" przez ilość pokazywanych meczów w telewizji z udziałem jego piłkarzy. Nie robi to większego wrażenia na Podgórskim. - Zawisza ma swoje problemy, my mamy swoje. Skoro spotkanie przed kamerami deprymuje bydgoskich graczy, to tym lepiej dla nas, bo takie warunki nie robią nam specjalnej różnicy.
Zawisza Bydgoszcz - Piast Gliwice
niedziela, 19:00
sędziuje Tomasz Radkiewicz (Łódź).
Dziś na murawie Podgórskiego jednak nie zobaczymy. Kapitan "Piastunek" w meczu przeciwko GKS-owi Katowice obejrzał siódmą żółtą kartkę w tym sezonie, co dyskwalifikuje go ze starcia z byłym klubem. - Żałuję, że tak to się potoczyło. Szczególnie, zważając na okoliczności, jakie towarzyszyły, kiedy byłem karany żółtymi kartonikami - mówi "Podgór".
Co to za okoliczności, o których wspomniał dynamiczny skrzydłowy? - Niestety, ale 3 kartki to ewidentnie moja wina. Niepotrzebne pyskówki czy przepychanki skutkowały obejrzeniem "żółtka". Wiem, że nieraz powinienem się lepiej zachować. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak uderzyć się w pierś. Można zauważyć, że dotąd nie zgarniałem aż tylu napomnień. Powody są dwa: pierwszy to taki, że wcześniej nie grałem w aż tylu meczach, w ilu obecnie mam okazję występować. Drugą sprawą jest zaangażowanie i wola zwycięstwa. Staram się dawać z siebie pełnię sił, co czasem daje upust w postaci jakiejś "kartkowej" głupoty - dodaje.
Nie będzie mu dane zobaczyć z perspektywy murawy, jakie postępy poczynili piłkarze z byłego zespołu. Czego bardziej żałuje Podgórski? Faktu, że nie zagra na znanym dla siebie obiekcie, czy raczej tego, że koledzy będą musieli sobie poradzić bez niego? - Miałem fajny okres gry w Zawiszy, ale to przeszłość. Na pewno chciałem pomóc chłopakom, ale takiej możliwości już nie ma. Pozostaje mi trzymać za Piasta kciuki, choć jestem pewien, że wygramy - zapowiada bojowo.
Skąd ta pewność w Tomaszu Podgórskim? Przecież gliwiczanie o godz. 19:00 zmierzą się z wiceliderem rozgrywek! - Piast zagra dobrze w obronie, nie pozwolimy sobie na stratę bramki. Jeśli chodzi o "przód", to nasza siła rażenia jest bardzo mocna, stąd o zdobywanie bramek się nie martwię. Piast sobie poradzi z Zawiszą, zgarniając całą pulę punktów - przepowiada kapitan "Piastunek".
Trener gospodarzy, Janusz Kubot skarżył się, że jego zespół jest łatwiejszy "do rozpracowania" przez ilość pokazywanych meczów w telewizji z udziałem jego piłkarzy. Nie robi to większego wrażenia na Podgórskim. - Zawisza ma swoje problemy, my mamy swoje. Skoro spotkanie przed kamerami deprymuje bydgoskich graczy, to tym lepiej dla nas, bo takie warunki nie robią nam specjalnej różnicy.
Zawisza Bydgoszcz - Piast Gliwice
niedziela, 19:00
sędziuje Tomasz Radkiewicz (Łódź).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów