Kapitan Odry Wodzisław ma już dość i chce odejść z klubu
09.12.2010
Ósme miejsce, całkiem przyzwoita gra i 24 zdobyte punkty - takim dorobkiem mogą pochwalić się gracze wodzisławskiej drużyny. Nie jest źle, ale mogło być lepiej, gdyby nie problemy finansowe. - Ze starszymi kolegami cały czas starałem się napędzać młodzież, by walczyli dla kibiców i własnej promocji. Jesteśmy na pewnym miejscu w środku tabeli. My jako zespół zrobiliśmy swoje - przekonuje Radler.
Co czeka klub w zimie? Nic dobrego. Skoro nawet kapitan ma już dosyć... - Mam rodzinę i chcę zarabiać na życie. Obecna sytuacja staje się mało komfortowa. Cały czas składano nam obietnice, z których żadna nie została spełniona - mówi i przyznaje: - W styczniu będę starał się rozwiązać swój kontrakt z Odrą.
Podobnie postąpią inni. Dość powiedzieć, że młodsi z piłkarzy Odry, którzy jeszcze nie mieli kiedy odłożyć na czarną godzinę, znaleźli się w naprawdę dramatycznej sytuacji. - Dobrze, że są jeszcze rodzice i oni pomogą im w jakiś sposób przeżyć te trudne chwile. Nie da się ukryć, że będą to dla moich niektórych kolegów jedne z najgorszych świąt w życiu - przyznaje Radler.
Co czeka klub w zimie? Nic dobrego. Skoro nawet kapitan ma już dosyć... - Mam rodzinę i chcę zarabiać na życie. Obecna sytuacja staje się mało komfortowa. Cały czas składano nam obietnice, z których żadna nie została spełniona - mówi i przyznaje: - W styczniu będę starał się rozwiązać swój kontrakt z Odrą.
Podobnie postąpią inni. Dość powiedzieć, że młodsi z piłkarzy Odry, którzy jeszcze nie mieli kiedy odłożyć na czarną godzinę, znaleźli się w naprawdę dramatycznej sytuacji. - Dobrze, że są jeszcze rodzice i oni pomogą im w jakiś sposób przeżyć te trudne chwile. Nie da się ukryć, że będą to dla moich niektórych kolegów jedne z najgorszych świąt w życiu - przyznaje Radler.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku