Kapitan I-ligowca pracuje w... przedsiębiorstwie wodno-kanalizacyjnym

27.06.2009
MKS Kluczbork, beniaminek I ligi, stawi czoła takim firmom jak Górnik Zabrze czy Podbeskidzie Bielsko-Biała, choć większość jego zawodników - poza grą w piłkę - pała się normalną pracą.
Każdy beniaminek na starcie rozgrywek ma lekko pod górkę. Brak obycia z realiami danego szczebla czy po prostu ligowego cwaniactwa robią swoje. Tymczasem mistrz zeszłosezonowej II ligi musi radzić sobie z jeszcze jednym - prawdopodobnie dużo poważniejszym - problemem. Jego zawodnicy czysto futbolowe obowiązki dzielą bowiem z normalną pracą.

Przykładowo, kapitan zespołu, Dawid Nowacki, jest na stałe zatrudniony w miejscowym przedsiębiorstwie wodno-kanalizacyjnym. - I z tej formy zarobku nie zrezygnuję - przyznaje. - Działacze klubu będą pewnie rozmawiali z naszymi drugimi pracodawcami, aby ci brali pod uwagę to, że występujemy już na zapleczu ekstraklasy. Na pewno można dogadać - uważa Nowacki. Jeśli nawet się uda, to jednak sytuacja nadal daleka będzie od optymalnej.

- To zależy od zawodu. Wiadomo, że komuś, kto pracuje na budowie, może być ciężko. Taka profesja jest przecież mocno wyczerpująca. Ale pamiętajmy, że szef zawsze może takiego pracownika puścić do domu wcześniej - uśmiecha się filar defensywy Kluczborka.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również