"Kamyk" spotka się z władzami Polonii w sądzie. Co doradził prawnik?

31.08.2010
- Jestem na każdej zbiórce przed treningami Polonii. Rozmawiam chwilę z chłopakami, a potem wracam i trenuję indywidualnie. Tak doradziła mi pani mecenas, którą wynająłem - mówi Mateusz Kamiński.
Sprawa Mateusza Kamińskiego ciągnie się już niemal w nieskończoność. I ciągnąć się jeszcze będzie, bo nadal nie wiadomo, czy 22-letni obrońca jest zawodnikiem Polonii Bytom, czy Górnika Zabrze, do którego był ostatnio wypożyczony. Sam zawodnik niezmiennie twierdzi, że prawdziwa jest ta pierwsza wersja. - Mam z Polonią jeszcze 2 lata kontraktu - przypomina. Ale że na Olimpijskiej twierdzą inaczej, to sprawa jest patowa. Rozstrzygnie ją zatem sąd.

- Na 7 września została wyznaczona rozprawa w Piłkarskim Sądzie Polubownym - informuje "Kamyk". A co do tego czasu? - Stawiam się na każdej zbiórce przed treningami Polonii. Rozmawiam chwilę z chłopakami, kręcę po klubie, a potem wracam i trenuję indywidualnie. Tak doradziła mi pani mecenas, którą wynająłem. Chodzi o to, żeby klub nie miał na mnie haczyka, żeby nie mógł później powiedzieć, że nie wywiązuję się ze swoich obowiązków... Sytuacja z tymi moimi wizytami w klubie jest dosyć śmieszna, ale też dla mnie mało przyjemna - nie kryje.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również