Kamiński: Nie grzałem się, ile wpiszą mi zer do kontraktu

13.01.2015
- Wahania były bardzo mocne i długo trwały za przyczyną rodziców, bliskich, którzy na początku byli w szoku i od razu bardzo sceptycznie się nastawili do mojego wyjazdu - mówi o propozycji z japońskiego II-ligowca Krzysztof Kamiński.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Krzysztof Kamiński wczoraj wyleciał do Japonii, gdzie będzie kontynuował swoją karierę sportową. Były bramkarz Ruchu Chorzów związał się trzyletnią umową z Jubilo Iwata. Piłkarz ma pomóc drużynie w wywalczeniu awansu do japońskiej ekstraklasy. Mówi się, że "Niebiescy" otrzymali za niego ponad 150 tysięcy euro.

- Tego nie wiem, ile otrzymał Ruch, choć naturalnie nie będę ściemniał, że propozycja nie była dla mnie korzystna finansowo. Tylko, że ja nie pytałem przede wszystkim Japończyków ile będę zarabiał, tylko jaki jest poziom sportowy klubu. Nie grzałem się, ile wpiszą mi zer do kontraktu, tylko jaki będzie aspekt sportowy mojego wyjazdu do Japonii - mówi Kamiński, który przyznaje, że decyzja o wyjeździe nie zapadła szybko.

- Wahania były bardzo mocne i długo trwały za przyczyną rodziców, bliskich, którzy na początku byli w szoku i od razu bardzo sceptycznie się nastawili do mojego wyjazdu - przyznaje bramkarz.

Kto zastąpi Kamińskiego w bramce Ruchu? Z klubem ma się związać Matus Putnocky, który zagrał w sparingu z Karviną. Negocjacje trwają. W najbliższym czasie na zgrupowaniu chorzowian ma się zjawić Kamil Mazek, 20-letni skrzydłowy Legii Warszawa, który ostatnio był wypożyczony do Dolcanu Ząbki.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również