Kamil Wilczek: Musimy wreszcie ustabilizować naszą formę

04.04.2010
Piast zdobywa wiosną punkty za sprawą Kamila Wilczka! Jeśli ten pomocnik strzela gola, to gliwiczanie powiększają dorobek. - Cieszy, że moje bramki są tymi zwycięskimi - uśmiecha się.
Bo nawet trafienie w Lubinie z Zagłębiem, choć dało tylko remis, można uznać z przebiegu spotkania za wygraną zespołu Piasta. Dwa kolejne gole Wilczka dorzuciły do konta jego zespołu aż sześć punktów! Nic dziwnego, że zimą w trakcie zgrupowania w Turcji utalentowany zawodnik był obserwowany przez Jacka Zielińskiego, asystenta Franciszka Smudy. Wilczkowi drużyna z Gliwic zawdzięcza, że dogoniła, a nawet przeskoczyła Koronę w tabeli. - Szkoda tylko, że skończyło się 1-0  - wskazał Kamil, bo okazji do podwyższenia w końcówce nie brakowało. - Musimy takie szanse wykorzystywać. Popracujemy pewnie nad tym w tygodniu - mówił.

Nim Wilczek strzelił gola, sędzia niesłusznie zabrał mu asystę przy prawidłowo zdobytej bramce Jakuba Biskupa. - Na szczęście w drugiej połowie i tak dopięliśmy swego. Inaczej byłoby duże rozczarowanie - przyznał były zawodnik GKS-u Jastrzębie, który myślami jest już przy starciu z Polonią Warszawa. - Musimy wreszcie ustabilizować naszą formę. Po dobrym spotkaniu z Polonią Bytom, słabo wypadliśmy w Białymstoku. Teraz musi być inaczej - zaznaczył.

- Jeśli wygramy z Polonią Warszawa, będziemy bliscy utrzymania - dorzucił Mariusz Zganiacz.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również