Kamil Glik i Maciej Sadlok nieźle zaprezentowali się przeciw Serbii

02.06.2010
Reprezentacja Polski zremisowała dziś bezbramkowo w austriackim Kufstein z Serbią. Pełne 90 minut na boisku spędzili Kamil Glik z Piasta oraz Maciej Sadlok z Ruchu. Zagrał też Artur Sobiech.
Nasi dwaj obrońcy zaprezentowali się nieźle, choć - tak jak cały blok defensywny - nie ustrzegli się błędów. Glik interweniował pewnie, ale można mu zarzucić złe ustawienie w dwóch sytuacjach, kiedy złamał pozycję spaloną i tylko błędy sędziów liniowych przerwały akcje Serbów. Raz równie źle zachował się Sadlok. 21-latek był sprawdzany przez Franciszka Smudę na lewej obronie, a następnie jako stoper. Zdecydowanie lepiej radził sobie na środku. Podobnie było w meczach Ruchu Chorzów. W ostatnich sekundach na placu gry pojawił się jego klubowy kolega. Artur Sobiech zanotował zatem drugi występ w kadrze.

Mecz w Kufstein rozegrano przy ulewnie padającym deszczu. Namoknięta murawa nie pomagała piłkarzom obu drużyn. A mimo to nie brakowało dogodnych sytuacji. Pierwsza odsłona była z lekkim wskazaniem na Polaków. Z kolei druga już należała do Serbów, którzy szykują się na mistrzostwa świata w RPA.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również