"Kaka" spalił się psychicznie
05.07.2009
Sobotni sparing z Polonią Bytom był dla Artura Lenartowskiego pierwszym meczem w barwach Piasta. Były zawodnik Rakowa bardzo krytycznie odnosi się do swojego debiutu. - Nie jestem z siebie zadowolony. Momentami wyglądało to nieźle, jednak mogłem zagrać o wiele lepiej - przyznaje 21-letni pomocnik o wdzięcznym pseudonimie "Kaka".
- W porównaniu z drugą ligą, najbardziej widoczną różnicą są dużo cięższe treningi. Mimo, że jest to najwyższy poziom rozgrywek w kraju, to jak najszybciej będę się starał osiągnąć ten pułap - zapewnia Lenartowski. - Wiem, że przede mną bardzo dużo pracy. W kolejnych sparingach muszę udowodnić swoją przydatność do drużyny. Mam za zadanie pokazać się ze swojej najlepszej strony trenerowi Dariuszowi Fornalakowi - dodaje wychowanek częstochowian, który jedynie efektownymi odbiorami piłki kilka razy przykuł uwagę kibiców.
Co na to szkoleniowiec? - Dobrze, że Artur nie jest zadowolony ze swojej postawy. Powiem brutalnie, że w meczu z bytomianami praktycznie nie było go na boisku! - kręci głową Fornalak.
Trener wierzy jednak w swojego nowego podopiecznego, komplementując walory, dzięki którym ten trafił do Piasta. - To zawodnik, który ma bardzo duże umiejętności. Do tego dochodzą świetne warunki fizyczne (191 cm wzrostu - przyp. red.) Gdyby były one jeszcze lepsze... to pewnie grałby w siatkówkę, albo koszykówkę - dodaje z uśmiechem. - Nam zależy jednak na tym, żeby dobrze grał w piłkę nożną. Potrafi to robić, ale podobnie jak jego młodsi koledzy, w kontrolnym pojedynku z Polonią spalił się psychicznie - zauważa Dariusz Fornalak.
- W porównaniu z drugą ligą, najbardziej widoczną różnicą są dużo cięższe treningi. Mimo, że jest to najwyższy poziom rozgrywek w kraju, to jak najszybciej będę się starał osiągnąć ten pułap - zapewnia Lenartowski. - Wiem, że przede mną bardzo dużo pracy. W kolejnych sparingach muszę udowodnić swoją przydatność do drużyny. Mam za zadanie pokazać się ze swojej najlepszej strony trenerowi Dariuszowi Fornalakowi - dodaje wychowanek częstochowian, który jedynie efektownymi odbiorami piłki kilka razy przykuł uwagę kibiców.
Co na to szkoleniowiec? - Dobrze, że Artur nie jest zadowolony ze swojej postawy. Powiem brutalnie, że w meczu z bytomianami praktycznie nie było go na boisku! - kręci głową Fornalak.
Trener wierzy jednak w swojego nowego podopiecznego, komplementując walory, dzięki którym ten trafił do Piasta. - To zawodnik, który ma bardzo duże umiejętności. Do tego dochodzą świetne warunki fizyczne (191 cm wzrostu - przyp. red.) Gdyby były one jeszcze lepsze... to pewnie grałby w siatkówkę, albo koszykówkę - dodaje z uśmiechem. - Nam zależy jednak na tym, żeby dobrze grał w piłkę nożną. Potrafi to robić, ale podobnie jak jego młodsi koledzy, w kontrolnym pojedynku z Polonią spalił się psychicznie - zauważa Dariusz Fornalak.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów