Kaan Dobra: Arkadiusz Piech? Zależy, czy starczy mu charakteru
23.01.2013
Dąbrowski wspomina, że jego początki w Turcji były bardzo trudne. - Przypominam sobie, że zwłaszcza wysoka temperatura, treningi i granie przy 40 stopniach, było tragiczne. Na szczęście jakoś przetrwałem. Powodzenie Piecha zależy od tego, czy starczy mu charakteru. Arek musi być bardzo silny, bo trafia do kraju, gdzie ludzie mają inną mentalność. Tu więcej wymaga się od zawodników z zagranicy. On musi być zdecydowanie lepszy od miejscowych, by przebić się do składu. Pamiętajmy, że zgodnie z przepisami, w kadrze może być tylko sześciu zagranicznych piłkarzy - mówi były piłkarz.
Co Dąbrowski może powiedzieć o samym Sivassporze, do którego trafił były gracz "Niebieskich"? - Klub jest stosunkowo mało znany, ale z aspiracjami na grę w europejskich pucharach. Niedawno startował zresztą w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Jest tam niezła drużyna, która często daje popalić Fenerbahce Stambuł. Jej specyfiką jest fakt, że większość punktów robi w... zimie. O tej porze roku jest tam bardzo zimno, temperatury spadają poniżej zera, drużyny przyjezdne mają problem z aklimatyzacją w tym regionie. To miasto położone 1000 km od Stambułu, w centralno-wschodniej Turcji. Nie ma w nim też za wiele atrakcji, rzekłbym, że jest nieciekawe. To nie jest Ankara, Antalya czy Stambuł, ale do grania w piłkę idealne - twierdzi.
Piech w nowym klubie zarobi 250-300 tysięcy euro rocznie. - To normalne stawki. Do zarabiania Turcja jest dobrym krajem dla zawodników z Polski. A przecież są jeszcze wysokie premie meczowe. Są one ustalane przed każdym meczem, a stawki za zwycięstwo z Fenerbahce, Galatasaray czy Besiktasem rosną nawet trzykrotnie - kończy.
Co Dąbrowski może powiedzieć o samym Sivassporze, do którego trafił były gracz "Niebieskich"? - Klub jest stosunkowo mało znany, ale z aspiracjami na grę w europejskich pucharach. Niedawno startował zresztą w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Jest tam niezła drużyna, która często daje popalić Fenerbahce Stambuł. Jej specyfiką jest fakt, że większość punktów robi w... zimie. O tej porze roku jest tam bardzo zimno, temperatury spadają poniżej zera, drużyny przyjezdne mają problem z aklimatyzacją w tym regionie. To miasto położone 1000 km od Stambułu, w centralno-wschodniej Turcji. Nie ma w nim też za wiele atrakcji, rzekłbym, że jest nieciekawe. To nie jest Ankara, Antalya czy Stambuł, ale do grania w piłkę idealne - twierdzi.
Piech w nowym klubie zarobi 250-300 tysięcy euro rocznie. - To normalne stawki. Do zarabiania Turcja jest dobrym krajem dla zawodników z Polski. A przecież są jeszcze wysokie premie meczowe. Są one ustalane przed każdym meczem, a stawki za zwycięstwo z Fenerbahce, Galatasaray czy Besiktasem rosną nawet trzykrotnie - kończy.
Polecane
Ekstraklasa