"Już nie możemy doczekać się przenosin na nasz nowy stadion"

13.08.2011
W meczu z Pogonią Szczecin drużyna Piasta Gliwice zagra w końcu w roli gospodarza. Niestety, tylko na "papierze", bo areną tego spotkania będzie jeszcze stadion w Wodzisławiu Śląskim.
Obiekt kojarzony głównie z Odrą nie za bardzo odpowiada piłkarzom Marcina Brosza, którzy traktują go jako zło konieczne. - Już nie możemy doczekać się przenosin na nasz nowy stadion. A Wodzisław? Nie powiem, że czujemy się tam jak u siebie w domu. Atmosfery za bardzo nie ma… - mówi Jakub Szmatuła. - Ale jak dziś z Pogonią wygramy, to nawet i ten Wodzisław da się przełknąć - pociesza się golkiper "Piastunek".

Gliwiczanie nie mogą oczekiwać, że na stadionie przy Bogumińskiej będą mieli liczne wsparcie swoich fanów. Frekwencja z poprzedniego sezonu, kształtująca się na poziomie 300 widzów, i tym razem raczej zostanie utrzymana na takim poziomie. - Kibica trzeba zrozumieć, bo to jednak kawałek drogi z Gliwic - uważa Szmatuła i podkreśla, że dla sympatyków Piasta nie ma lepszej zachęty do przyjścia na mecz niż dobre wyniki.
źródło: SportSlaski.pl / Sport

Przeczytaj również