Jurij Szatałow wraca, by zasmucić Bytom. Co na to Polonia?
10.05.2011
Rozmowa z Dariuszem Jareckim, zawodnikiem Polonii Bytom.
Jurij Szatałow zaczynał sezon jako wasz szkoleniowiec. Następnie został sprzedany za 150 tysięcy złotych do Krakowa. Jak pan wspomina współpracę z tym szkoleniowcem?
- Ściągnął mnie do Bytomia z Jagiellonii. Miałem być lewym obrońcą. Początkowo nie grałem. Potem wskoczyłem do składu, już jako pomocnik. Strzeliłem kilka bramek. Było nieźle, gdy raptem trenera "wywiało" pod Wawel. Było, minęło. Nie chcę tego oceniać.
Szatałow odszedł do Cracovii na kilkadziesiąt godzin przed meczem Polonii z "Pasami". Pan został bohaterem tego spotkania, strzelając jedyną bramkę. Może warto to powtórzyć?
- Ale to już historia. Punkty zostały dopisane, teraz trzeba walczyć o ich kolejny komplet. Nie ważne, kto strzeli bramkę. Istotne, byśmy wygrali. Mnie na jakichś laurkach czy pierwszych stronach w gazetach nie zależy. Wiem, że Polonia jest silna tylko wtedy, kiedy stanowi zespół.
Od kapitana zawsze się jednak wymaga więcej, a pan w sobotę wyszedł na boisko we Wrocławiu z kapitańską opaską na ręce. Jakie odczucia?
- Jestem zadowolony, bo w swoim debiucie w tej roli nie przegrałem. A tak szczerze, to pilnowałem się, by nie popełnić jakiejś gafy przy losowaniu i wymianie proporczyków. Na boisku problemów już nie było, bo w naszej drużynie każdy siebie wzajemnie mobilizuje. Inna sprawa, że z przyjemnością oddam kapitańską opaskę Błażejowi Telichowskiemu, który zażywa jeszcze środki przeciwbólowe, lecz wierzę, że będzie w stanie zagrać z Cracovią.
Wracając do meczu ze Śląskiem. Mógł pan zaliczyć ładną asystę...
- Jestem przekonany, że gdyby Grzesiek Podstawek strzelił w tym sezonie więcej bramek, to do tej sytuacji podszedłby z większym luzem i posłał piłkę do siatki. Stało się inaczej. Trudno. Życzę mu, by zdobył gola z Cracovią i zamknął usta tym, którzy twierdzą, że nasi napastnicy nie potrafią strzelać.
Łatwo nie będzie. Oglądał pan ostatnie zwycięstwo "Pasów" z Polonią Warszawa (3-1)?
- Widzieliśmy skrót z tego spotkania. Cracovia delikatnie zdemolowała "Czarne Koszule". Mogła wygrać jeszcze wyżej. Ale trzeba sobie powiedzieć, że w naszej lidze takie wyniki przestają zaskakiwać. Ta sama drużyna dzisiaj odnosi pewne zwycięstwo, a za tydzień wysoko przegrywa...
Ledwie trzy dni temu graliście we Wrocławiu. Uda się zregenerować siły? Jurij Szatałow twierdzi, że to niemożliwe, by jego zawodnicy doszli do pełni dyspozycji...
- Może to zagranie psychologiczne z jego strony i celowo o tym mówi, byśmy o tym przeczytali? Ja wierzę, że dojdziemy do optymalnej formy i sił nam dzisiaj nie zabraknie. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, jak ważny czeka nas mecz. Z drugiej strony nie dajmy się zwariować. Pamiętajmy, że jeszcze cztery inne kolejki przed nami i to one zadecydują o tym, kto się utrzyma.
Działacze wywiązali się z obietnic i zadbali o to, byście się przygotowywali do meczu z Cracovią w pełnym komforcie psychiczny?
- Najchętniej powiedziałbym "bez komentarza". Dodam jednak, że to zły czas, by to roztrząsać. My ze swojej strony zapewniamy, że wyjdziemy na boisko w 100 procentach zmobilizowani.
Polonia Bytom - Cracovia Kraków
wtorek, 16:15
sędziuje Marcin Szulc (Warszawa)
Przypuszczalny skład
Polonia: Juszczyk - Hricko, Żytko, Telichowski, Król - Jarecki, Hanek, Tymiński, Radzewicz - Barczik, Vaszczak.
Jurij Szatałow zaczynał sezon jako wasz szkoleniowiec. Następnie został sprzedany za 150 tysięcy złotych do Krakowa. Jak pan wspomina współpracę z tym szkoleniowcem?
- Ściągnął mnie do Bytomia z Jagiellonii. Miałem być lewym obrońcą. Początkowo nie grałem. Potem wskoczyłem do składu, już jako pomocnik. Strzeliłem kilka bramek. Było nieźle, gdy raptem trenera "wywiało" pod Wawel. Było, minęło. Nie chcę tego oceniać.
Szatałow odszedł do Cracovii na kilkadziesiąt godzin przed meczem Polonii z "Pasami". Pan został bohaterem tego spotkania, strzelając jedyną bramkę. Może warto to powtórzyć?
- Ale to już historia. Punkty zostały dopisane, teraz trzeba walczyć o ich kolejny komplet. Nie ważne, kto strzeli bramkę. Istotne, byśmy wygrali. Mnie na jakichś laurkach czy pierwszych stronach w gazetach nie zależy. Wiem, że Polonia jest silna tylko wtedy, kiedy stanowi zespół.
Od kapitana zawsze się jednak wymaga więcej, a pan w sobotę wyszedł na boisko we Wrocławiu z kapitańską opaską na ręce. Jakie odczucia?
- Jestem zadowolony, bo w swoim debiucie w tej roli nie przegrałem. A tak szczerze, to pilnowałem się, by nie popełnić jakiejś gafy przy losowaniu i wymianie proporczyków. Na boisku problemów już nie było, bo w naszej drużynie każdy siebie wzajemnie mobilizuje. Inna sprawa, że z przyjemnością oddam kapitańską opaskę Błażejowi Telichowskiemu, który zażywa jeszcze środki przeciwbólowe, lecz wierzę, że będzie w stanie zagrać z Cracovią.
Wracając do meczu ze Śląskiem. Mógł pan zaliczyć ładną asystę...
- Jestem przekonany, że gdyby Grzesiek Podstawek strzelił w tym sezonie więcej bramek, to do tej sytuacji podszedłby z większym luzem i posłał piłkę do siatki. Stało się inaczej. Trudno. Życzę mu, by zdobył gola z Cracovią i zamknął usta tym, którzy twierdzą, że nasi napastnicy nie potrafią strzelać.
Łatwo nie będzie. Oglądał pan ostatnie zwycięstwo "Pasów" z Polonią Warszawa (3-1)?
- Widzieliśmy skrót z tego spotkania. Cracovia delikatnie zdemolowała "Czarne Koszule". Mogła wygrać jeszcze wyżej. Ale trzeba sobie powiedzieć, że w naszej lidze takie wyniki przestają zaskakiwać. Ta sama drużyna dzisiaj odnosi pewne zwycięstwo, a za tydzień wysoko przegrywa...
Ledwie trzy dni temu graliście we Wrocławiu. Uda się zregenerować siły? Jurij Szatałow twierdzi, że to niemożliwe, by jego zawodnicy doszli do pełni dyspozycji...
- Może to zagranie psychologiczne z jego strony i celowo o tym mówi, byśmy o tym przeczytali? Ja wierzę, że dojdziemy do optymalnej formy i sił nam dzisiaj nie zabraknie. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, jak ważny czeka nas mecz. Z drugiej strony nie dajmy się zwariować. Pamiętajmy, że jeszcze cztery inne kolejki przed nami i to one zadecydują o tym, kto się utrzyma.
Działacze wywiązali się z obietnic i zadbali o to, byście się przygotowywali do meczu z Cracovią w pełnym komforcie psychiczny?
- Najchętniej powiedziałbym "bez komentarza". Dodam jednak, że to zły czas, by to roztrząsać. My ze swojej strony zapewniamy, że wyjdziemy na boisko w 100 procentach zmobilizowani.
Polonia Bytom - Cracovia Kraków
wtorek, 16:15
sędziuje Marcin Szulc (Warszawa)
Przypuszczalny skład
Polonia: Juszczyk - Hricko, Żytko, Telichowski, Król - Jarecki, Hanek, Tymiński, Radzewicz - Barczik, Vaszczak.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów