Juniorzy w Zabrzu nie rozegrali meczu, bo... wyciągnięto bramki!
13.11.2009
Zawodnicy chorzowskiej szkółki mieli w środę rozegrać w Zabrzu mecz z Górnikiem w ramach Śląskiej Ligi Juniorów Młodszych. Dotarli na miejsce, przebrali się i razem z rówieśnikami miejscowych wyszli na murawę, kiedy do akcji wkroczyli pracownicy zabrzańskiego MOSiR-u. - Stwierdzili, że boisko nie nadaje się do gry z powodu opadów deszczu, a ośrodka nie stać na jego renowację, która kosztowałaby 40 tysięcy złotych - relacjonują przedstawiciele Stadionu Śląskiego.
Sęk w tym, że to nie zarządca obiektu ma prawo podjąć decyzję o odwołaniu meczu. - Lecz sędziowie! Nie zapoznaliśmy się jeszcze z ich protokołem. Powinien on dotrzeć do nas lada dzień, a cała sprawa zostanie poruszona na czwartkowym zebraniu Wydziału Gier - zapowiada Teodor Wawoczny ze Śląskiego Związku Piłki Nożnej. My już poznaliśmy ocenę sytuacji arbitrów. Zweryfikowali oni murawę pozytywnie.
Górnikowi grozi walkower. - Kierownik obiektu przekonywał nas, że płyta nie nadawała się do użytku. Nie możemy narażać dzieci na utratę zdrowia - podkreśla Tomasz Fatyga. Prezes MSPN Górnik jeszcze nie zapoznał się z protokołem sędziów. Co jeśli spełni się czarny scenariusz i jego juniorzy oddadzą punkty bez walki? - To byłby kolejny skandal na naszym zabrzańskim podwórku. Na pewno byśmy się od tej decyzji odwołali, podpierając się argumentami zarządcy. To on jest właścicielem boiska. Na razie nie dopuszczam do myśli, że mecz istotnie odwołano z innego powodu niż stan płyty, a wynik zostałby ustalony nie na murawie, a przy zielonym stoliku.
Okazuje się, że od walkoweru może Górnik uchronić... Stadion Śląski. - Jeśli obie drużyny na posiedzeniu Wydziału Gier stwierdzą, że chcą zagrać w innym terminie, to nie będziemy robili najmniejszych problemów - tłumaczy Teodor Wawoczny. Chorzowska szkółka będzie się zastanawiała, czy zgodzić się na taki wariant.
Jak uważasz, czy mecz powinien zostać rozegrany w nowym terminie?
Sęk w tym, że to nie zarządca obiektu ma prawo podjąć decyzję o odwołaniu meczu. - Lecz sędziowie! Nie zapoznaliśmy się jeszcze z ich protokołem. Powinien on dotrzeć do nas lada dzień, a cała sprawa zostanie poruszona na czwartkowym zebraniu Wydziału Gier - zapowiada Teodor Wawoczny ze Śląskiego Związku Piłki Nożnej. My już poznaliśmy ocenę sytuacji arbitrów. Zweryfikowali oni murawę pozytywnie.
Górnikowi grozi walkower. - Kierownik obiektu przekonywał nas, że płyta nie nadawała się do użytku. Nie możemy narażać dzieci na utratę zdrowia - podkreśla Tomasz Fatyga. Prezes MSPN Górnik jeszcze nie zapoznał się z protokołem sędziów. Co jeśli spełni się czarny scenariusz i jego juniorzy oddadzą punkty bez walki? - To byłby kolejny skandal na naszym zabrzańskim podwórku. Na pewno byśmy się od tej decyzji odwołali, podpierając się argumentami zarządcy. To on jest właścicielem boiska. Na razie nie dopuszczam do myśli, że mecz istotnie odwołano z innego powodu niż stan płyty, a wynik zostałby ustalony nie na murawie, a przy zielonym stoliku.
Okazuje się, że od walkoweru może Górnik uchronić... Stadion Śląski. - Jeśli obie drużyny na posiedzeniu Wydziału Gier stwierdzą, że chcą zagrać w innym terminie, to nie będziemy robili najmniejszych problemów - tłumaczy Teodor Wawoczny. Chorzowska szkółka będzie się zastanawiała, czy zgodzić się na taki wariant.
Jak uważasz, czy mecz powinien zostać rozegrany w nowym terminie?
Polecane
Młodzież