Józef Wojciechowski: Ruch zbankrutuje, jeśli mi nie zapłaci!
29.06.2013
Były właściciel Polonii jest coraz bardziej zdenerwowany na chorzowian. 3 lipca odbędzie się druga rozprawa.
- Ruch zbankrutuje, jeśli mi nie zapłaci. Zrobię, co mogę, by odzyskać należne mi pieniądze - zapowiada Józef Wojciechowski. Chorzowski klub za Sadloka i Šultesa powinien mu zapłacić 3 mln 75 tys. zł. Do tej sumy, jeśli roszczenie byłego właściciela Polonii zostanie uznane, będzie trzeba naliczyć odsetki ustawowe w wysokości 13 proc. rocznie. - Kwota transferu została podzielona na dwie części. Pierwszą Ruch powinien zapłacić w październiku, drugą w maju. A na razie niczego nie zapłacił - mówi "Przeglądowi Sportowemu" prawnik Wojciechowskiego Norbert Kotala.
Ruch uważa, że termin płatności mija dopiero w sierpniu, bo taki jest zapis w aneksie do umowy. Prawnicy działający w imieniu Wojciechowskiego oskarżyli chorzowian o antydatowanie dokumentu, czemu ci zaprzeczają. Ale przyznają, że klub jest winien Wojciechowskiemu pieniądze. - Prawda, nie wpłaciliśmy żądanej kwoty Wojciechowskiemu. Nie jest to mała suma. Dlatego, by ją zebrać, Maciej Jankowski i Šultes są na liście transferowej. Planujemy uregulować tę należność do końca sierpnia - zaznacza rzeczniczka prasowa Ruchu Donata Chruściel.
Wojciechowski nie zamierza jednak czekać z założonymi rękami. 3 lipca ma odbyć się druga rozprawa w tej sprawie przed Piłkarskim Sądem Polubownym działającym przy PZPN. - 10 czerwca była pierwsza rozprawa, ale prowadzący ją mecenas Wach stwierdził, że chce przesłuchać panów Króla i Smagorowicza. Na pierwszej rozprawie nie było nikogo z drugiej strony, nawet pełnomocnika, ale nie mieli obowiązku się stawić. Teraz miały zostać wysłane wezwania - mówi Kotala. - Jestem pewien, że wygramy, bo sprawa jest bezdyskusyjna pod względem merytorycznym. Jeśli Ruch dalej nie będzie płacić, to ściąganiem należności zajmie się komornik - uważa prawnik Wojciechowskiego, cytowany przez "PS".
- Ruch zbankrutuje, jeśli mi nie zapłaci. Zrobię, co mogę, by odzyskać należne mi pieniądze - zapowiada Józef Wojciechowski. Chorzowski klub za Sadloka i Šultesa powinien mu zapłacić 3 mln 75 tys. zł. Do tej sumy, jeśli roszczenie byłego właściciela Polonii zostanie uznane, będzie trzeba naliczyć odsetki ustawowe w wysokości 13 proc. rocznie. - Kwota transferu została podzielona na dwie części. Pierwszą Ruch powinien zapłacić w październiku, drugą w maju. A na razie niczego nie zapłacił - mówi "Przeglądowi Sportowemu" prawnik Wojciechowskiego Norbert Kotala.
Ruch uważa, że termin płatności mija dopiero w sierpniu, bo taki jest zapis w aneksie do umowy. Prawnicy działający w imieniu Wojciechowskiego oskarżyli chorzowian o antydatowanie dokumentu, czemu ci zaprzeczają. Ale przyznają, że klub jest winien Wojciechowskiemu pieniądze. - Prawda, nie wpłaciliśmy żądanej kwoty Wojciechowskiemu. Nie jest to mała suma. Dlatego, by ją zebrać, Maciej Jankowski i Šultes są na liście transferowej. Planujemy uregulować tę należność do końca sierpnia - zaznacza rzeczniczka prasowa Ruchu Donata Chruściel.
Wojciechowski nie zamierza jednak czekać z założonymi rękami. 3 lipca ma odbyć się druga rozprawa w tej sprawie przed Piłkarskim Sądem Polubownym działającym przy PZPN. - 10 czerwca była pierwsza rozprawa, ale prowadzący ją mecenas Wach stwierdził, że chce przesłuchać panów Króla i Smagorowicza. Na pierwszej rozprawie nie było nikogo z drugiej strony, nawet pełnomocnika, ale nie mieli obowiązku się stawić. Teraz miały zostać wysłane wezwania - mówi Kotala. - Jestem pewien, że wygramy, bo sprawa jest bezdyskusyjna pod względem merytorycznym. Jeśli Ruch dalej nie będzie płacić, to ściąganiem należności zajmie się komornik - uważa prawnik Wojciechowskiego, cytowany przez "PS".
Polecane
Ekstraklasa