"Jeżeli Piast w taki sposób ogrywa Wisłę, to tylko świadczy źle o nas"

08.04.2013
- Dla mnie to jest niewytłumaczalne. Trener na pewno wie co robić i zwróci pewnym osobom uwagę na pewne sprawy, bo to się nie może powtarzać - mówił Kamil Kosowski z Wisły Kraków po meczu z Piastem.
Doświadczony skrzydłowy był po potyczce z gliwiczanami straszliwie rozgoryczony. - Wydaje mi się, że zagraliśmy całkiem przyzwoite spotkanie. Niestety, pewne sprawy, które się wydarzyły na boisku, czyli dwie bramki stracone po stałych fragmentach gry, to rzeczy, które nie powinny się przydarzać takiej drużynie jak nasza i takim zawodnikom, jakimi my dysponujemy. Dysponujemy graczami o bardzo dobrych warunkach fizycznych, którzy powinni wygrywać pojedynki w powietrzu. Dwa błędy indywidualne, bo obie bramki były praktycznie takie same i z wygranego meczu zrobiło się, że to my mamy zero punktów - narzekał "Kosa".

Zdaniem Kosowskiego wcale nie było potrzebne szczególne zwracanie uwagi na dobrze wykonywane stałe fragmenty gry Piasta. Krakowianie mieli być po prostu bardzo skupieni. - Zdecydowanie górowaliśmy warunkami fizycznymi nad Piastem i naprawdę nie powinniśmy się nastawiać na szczególne bronienie. Po prostu wszyscy powinni być skoncentrowani i robić to, co do nich należy na boisku. Jeżeli ktoś się wyłamuje, to kończy się to tak jak w drugiej połowie. Nie ma co szukać usprawiedliwień, bo Piast nie strzelił bramek po pięknych akcjach tylko po stałych fragmentach gry. Trener na pewno wie co robić i zwróci pewnym osobom uwagę na pewne sprawy, bo to się nie może powtarzać - grzmiał były gracz Kaiserslautern.

- Dla mnie to wszystko jest niewytłumaczalne. Ale każdy popełnia błędy. Teraz możemy tylko rozmawiać, ale czasu nie wrócimy. Możemy tylko patrzeć do przodu. Nie mogą się takie błędy przytrafiać - dodał.

Były reprezentant Polski poświęcił też kilka słów zespołowi Piasta. - Wiedzieliśmy, jaki to jest zespół. Dobrze poukładany, walczący przez 90 minut. Taktyka gliwiczan była taka, a nie inna. Chodzi o granie na wysokiego napastnika i zbieranie drugich piłek. Jeżeli w taki sposób Piast ogrywa Wisłę w Krakowie, to świadczy źle o Wiśle, a nie dobrze o Piaście. Oczywiście wielkie gratulacje dla nich, utrzymali się w lidze, brawo dla trenera Brosza i chłopaków, bo dużo zdrowia zostawili. A czy zgadzam się z trenerem Kaczmarkiem, że Piast gra topornie? Pan Kaczmarek wiele rzeczy mówił i ja naprawdę nie zwracam na to uwagi - zakończył Kamil Kosowski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również