"Jeżeli ktoś w to nie wierzy, to niech się pakuje i do widzenia!"

13.04.2011
Porażka w żałosnym stylu z GKP wyprowadziła z równowagi Jarosława Skrobacza. - Skończyły się żarty i okres ochronny dla moich zawodników - zapowiada trener Odry i wysyła jasny przekaz.
- Wściekłem się, widząc brak należytej koncentracji u moich zawodników. Machanie do znajomych na trybunach, przesyłanie całusków siedzącym na trybunach dziewczynom, głupie uśmieszki na ustach. A na boisku dramat - irytuje się Skrobacz, którego raziła ślamazarność i brak woli walki.

- O jakim zaangażowaniu i agresji mówimy, skoro w meczu popełniliśmy tylko jedenaście fauli?! Po meczu zamiast spuścić głowy i spalić się ze wstydu, widzę kompletną obojętność, część nawet śmieje się nie wiadomo z czego, bo ja powodów do śmiechu nie widziałem. Przegraliśmy bardzo ważny mecz i w dodatku w katastrofalnym stylu - podkreśla.

Szkoleniowiec Odry wścieka się, gdy piłkarze grają tak, jak im się płaci. - Uważam, że mimo wszystkich niedostatków stać tę drużynę na utrzymanie w I lidze. Jeżeli któryś z zawodników w to nie wierzy, to niech się pakuje i do widzenia! Do tej pory broniłem moich piłkarzy, usprawiedliwiałem przed kibicami. Ale teraz dosyć! Albo wezmą się do roboty i będą dawali z siebie wszystko, albo się pożegnamy - zapowiada Skrobacz w rozmowie z Dziennikiem Sport.

Odra tej wiosny zdobyła zaledwie jeden punkt. U siebie wszystkie mecze przegrała.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również