Jeszcze nie wszystko stracone
29.11.2016
W przypadku awansu do półfinału piłkarze GKS-u Jastrzębie powtórzyli by jeden z największych sukcesów klubu sprzed czterdziestu lat. Ówczesna GieKSa doszła właśnie do półfinału pucharowych rozgrywek, eliminując po drodze między innymi Wisłę Kraków oraz Legię Warszawa, odpadając dopiero po przegranym 3:2 spotkaniu z naszpikowaną gwiazdami polskiej piłki Stalą Mielec.
Jednak zadanie to delikatnie mówiąc nie będzie należeć do łatwych. Po przegranej w pierwszym meczu przy Harcerskiej 2:1 jastrzębianie znacznie przymknęli sobie furtkę do półfinału. Pomimo gry z przewagą jednego zawodnika gospodarze nie potrafili wykorzystać nadarzającej się okazji. Aby myśleć o grze w kolejnej rundzie zawodnicy z Jastrzębia w Suwałkach muszą zdobyć minimum dwa gole - zadanie trudne, ale nie niewykonalne. W takie scenariusz wierzy również szkoleniowiec jastrzębian - Jestem umiarkowanym optymistą. Uważam, że jest szansa i Wigry są w naszym zasięgu. Jeśli mecz będzie z dwóch stron otwarty, to liczymy na to, że to my po meczu będziemy się cieszyć - mówi przed tym spotkaniem Jarosław Skrobacz.
Za GKS-em runda jesienna trzecioligowych rozgrywek, w których jastrzębianie są niekwestionowanym liderem i faworytem do awansu. W siedemnastu spotkaniach tylko raz zaznali goryczy porażki. Zaś Wigry Suwałki w ostatnich meczach prezentują coraz wyższą formę. Zespół prowadzony przez trenera Dominika Nowaka wygrał trzy spotkania ligowe z rzędu - pokonują u siebie Stomil Olsztyn w stosunku 2:1 oraz GKS Katowice 3:2, a na wyjeździe w pokonanym polu po szalonym meczu został Znicz Pruszków 5:4.
Optymizmem kibiców GKS-u napawa również fakt, że w porównaniu z pierwszym spotkaniem - kiedy to nie mogło wystąpić kilku kontuzjowanych oraz zawieszonych za kartki zawodników "Żółto-Zielono-Czarnych" - teraz trener Skrobacz ma do wyboru prawie wszystkich zawodników.
Z pozytywnym nastawieniem do zbliżającego się ostatniego w tym roku pojedynku GKS-u Jastrzębie podchodzi również jeden z zawodników drużyny Piotr Pacholski - Już nie raz udowodniliśmy, że potrafimy grać z rywalami z wyższej półki. Lubimy być w roli kopciuszka i na pewno bym nas nie skreślał po tym pierwszym meczu. W środę damy z siebie 100% i jak dla mnie sprawa awansu jest otwarta. Jeśli Wigry zagrają opieszale, jak momentami bywało w Jastrzębiu, to może być niespodzianka, czego sobie i drużynie bardzo bym życzył.
Jednak zadanie to delikatnie mówiąc nie będzie należeć do łatwych. Po przegranej w pierwszym meczu przy Harcerskiej 2:1 jastrzębianie znacznie przymknęli sobie furtkę do półfinału. Pomimo gry z przewagą jednego zawodnika gospodarze nie potrafili wykorzystać nadarzającej się okazji. Aby myśleć o grze w kolejnej rundzie zawodnicy z Jastrzębia w Suwałkach muszą zdobyć minimum dwa gole - zadanie trudne, ale nie niewykonalne. W takie scenariusz wierzy również szkoleniowiec jastrzębian - Jestem umiarkowanym optymistą. Uważam, że jest szansa i Wigry są w naszym zasięgu. Jeśli mecz będzie z dwóch stron otwarty, to liczymy na to, że to my po meczu będziemy się cieszyć - mówi przed tym spotkaniem Jarosław Skrobacz.
Za GKS-em runda jesienna trzecioligowych rozgrywek, w których jastrzębianie są niekwestionowanym liderem i faworytem do awansu. W siedemnastu spotkaniach tylko raz zaznali goryczy porażki. Zaś Wigry Suwałki w ostatnich meczach prezentują coraz wyższą formę. Zespół prowadzony przez trenera Dominika Nowaka wygrał trzy spotkania ligowe z rzędu - pokonują u siebie Stomil Olsztyn w stosunku 2:1 oraz GKS Katowice 3:2, a na wyjeździe w pokonanym polu po szalonym meczu został Znicz Pruszków 5:4.
Optymizmem kibiców GKS-u napawa również fakt, że w porównaniu z pierwszym spotkaniem - kiedy to nie mogło wystąpić kilku kontuzjowanych oraz zawieszonych za kartki zawodników "Żółto-Zielono-Czarnych" - teraz trener Skrobacz ma do wyboru prawie wszystkich zawodników.
Z pozytywnym nastawieniem do zbliżającego się ostatniego w tym roku pojedynku GKS-u Jastrzębie podchodzi również jeden z zawodników drużyny Piotr Pacholski - Już nie raz udowodniliśmy, że potrafimy grać z rywalami z wyższej półki. Lubimy być w roli kopciuszka i na pewno bym nas nie skreślał po tym pierwszym meczu. W środę damy z siebie 100% i jak dla mnie sprawa awansu jest otwarta. Jeśli Wigry zagrają opieszale, jak momentami bywało w Jastrzębiu, to może być niespodzianka, czego sobie i drużynie bardzo bym życzył.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów