"Jesteśmy zadowoleni z postępów, ale nie popadamy w hurraoptymizm"

09.09.2011
- To było zasłużone zwycięstwo Ruchu Chorzów - przyznał tuż po wygranym przez "Niebieskich" spotkaniu szkoleniowiec Zagłębia Lubin, Jan Urban. Nie do końca zadowolony był trener Waldemar Fornalik.
- Na pierwszą połowę wyszliśmy, jakbyśmy czekali na ścięcie. Pierwszy celny celny strzał zakończył się golem. Miałem nadzieję, że zespół się po tym wydarzeniu przebudzi i zacznie grać przyzwoitą piłkę. Zagrożenia niestety nie stworzyliśmy - oceniał grę przed przerwą trener Zagłębia.

- Dwie zmiany przeprowadzone w przerwie zbyt wiele nam nie pomogły. W dodatku nasz zawodnik zobaczył czerwoną kartkę… Był jednak taki moment w drugiej połowie, kiedy wydawało się, że Ruch zaczyna się gubić. Nawet miejscowi kibice zaczęli narzekać na to, ze ich zawodnicy nie wykorzystują liczebnej przewagi. Liczyłem, że właśnie wtedy uda się doprowadzić do remisu. Niestety, straciliśmy drugą bramkę. Końcówka spotkania to swego rodzaju podrygi z naszej strony - kontynuował Urban.

Zdaniem szkoleniowca "Miedziowych" za porażkę nie można winić jedynie Michala Hanka, który w drugiej połowie wyleciał z boiska po dwóch żółtych kartkach. - Wielu zawodników zagrało poniżej swoich możliwości. Nie będziemy szukać kozła ofiarnego - podkreślił.

- Wyszliśmy na boisko bardzo zdeterminowani. Myślę, że to było widać. Po dobrym meczu z Jagiellonią Białystok wymagałem, by drużyna poszła za ciosem. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jeśli pozwolimy grać Zagłębiu, pozostawimy jego zawodnikom zbyt wiele swobody i nie będziemy agresywni, to mamy małe szanse na korzystny wynik. Moi piłkarze wzięli sobie to do serc i w solidny sposób zapracowali na zwycięstwo - chwalił Waldemar Fornalik.

- Gratuluję piłkarzom tego zwycięstwa i punktów w tym sezonie, ale jestem zły z tego, że straciliśmy bramkę, grając w przewadze liczebnej. Ona nam nieco popsuła humory - przyznał trener "Niebieskich". - Jesteśmy zadowoleni, że robimy postępy, ale nie popadamy w hurraoptymizm - zakończył Fornalik.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również