"Jeśli zagramy tak jak z Legią, to nie jesteśmy na straconej pozycji"

24.10.2014
W Gliwicach sporo sobie obiecują po występach Konstantina Vassiljeva. Estończyk miał ciężki początek, bo już w pierwszym występie nabawił się kontuzji. Teraz jest już zdrowy i liczy na to, że zagra w wyjściowym składzie
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Vassiljev podpisał kontrakt z Piastem pod koniec sierpnia. Zadebiutował w meczu z Zawiszą Bydgoszcz. Jego drużyna co prawda wygrała, ale on sam nie będzie zbyt miło wspominał pojedynku - nabawił się kontuzji, która wyeliminowała go z gry na miesiąc. Wrócił w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. Po wejściu na boisko z ławki rezerwowych, miał nawet sytuację do strzelenia gola. Piłka po jego uderzeniu z rzutu wolnego do bramki jednak nie wpadła.

- Robię wszystko, by wybiec w wyjściowym składzie. Czy po ostatnich treningach jestem bliższy osiągnięcia celu? Trudno mi powiedzieć, trener nie rozmawiał jeszcze ze mną o mojej roli w najbliższym meczu z Jagiellonią - mówi pomocnik. Białostoczanie są na fali, w ostatniej kolejce rozgromili Pogoń Szczecin, jednak Estończyk uważa, że zespół jest w zasięgu gliwiczan. - Jeśli zagramy tak jak z Legią, to nie jesteśmy na straconej pozycji - przyznaje.

Piłkarz Piasta liczy, że w Gliwicach będzie mógł zaprezentować swoje najlepsze cechy. - Nie jestem typem pomocnika, który skupia się tylko na fizycznej walce. Lubię kombinacyjną grę i dobrze się odnajduję w ataku. Ale gra w defensywie także jest ważna - podkreśla Vassiljev.
źródło: SPORT

Przeczytaj również