"Jeśli w Białymstoku tak zagramy w obronie, to nie powinno być źle"

31.05.2013
Michal Pesković przed tygodniem wrócił do bramki Ruchu Chorzów. Wczoraj zagrał ponownie i jakby nie patrzeć - "Niebiescy" po raz drugi nie przegrali meczu. W spotkaniu z Legią Warszawa mogli pokusić się o wygraną.
- Chcieliśmy wygrać z Legią, z takim nastawieniem wyszliśmy na boisko. Do przerwy nie graliśmy jednak dobrze. Za dużo miejsca zostawiliśmy rywalom. Po przerwie nasza gra wyglądała już lepiej, żałować możemy zmarnowanej sytuacji z 90. minuty. Ona załatwiłaby wszystko - przypominał sytuację Grzegorza Kuświka Łukasz Janoszka.

W bramce chorzowian ponownie wystąpił Michal Pesković, który tym razem zachował czyste konto. - Zdobyliśmy punkt z mistrzem Polski, który - jak się okazało - sprawił, że nie będzie to ostatni mecz Ruchu na własnym boisku w ekstraklasie. Zresztą jeśli w Białymstoku zagramy w obronie tak, jak z Wisłą i Legią, to nie powinno być źle - przyznał bramkarz.
źródło: SPORT

Przeczytaj również