"Jeśli ktoś nie radzi sobie z presją, to niech sędziuje w niższych ligach"

06.11.2012
W Piaście Gliwice mają od jakiegoś czasu spore pretensje o to, jak sędziowie prowadzą mecze beniaminka. Ostro na ich temat wypowiada się Jarosław Kołodziejczyk, wiceprezes klubu z Okrzei.
- Liczę, że nowe władze związku podejdą do problemu sędziów bardzo poważnie. Nie jesteśmy jeszcze co prawda tak znanym klubem jak największe polskie firmy, ale to przecież nie oznacza, że można nas traktować gorzej. Po jednym z meczów byłem przekonany, że nasz zawodnik otrzymał kartkę zupełnie niesłusznie, dlatego zapytałem o to obserwatora. Usłyszałem, że arbiter nie wytrzymał presji, którą wywarł na nim trener rywali. Dla mnie wszystko jest jasne. Jeśli ktoś nie radzi sobie z presją, albo jest za słaby na ekstraklasę, to niech sędziuje w niższych ligach - mówi Kołodziejczyk.

- Przy obecnym poziomie techniki, nie możemy z jej dobrodziejstw nie korzystać. W tym przypadku są to powtórki wideo dla sędziów. Piłka straciłaby wtedy swoje piękno? Dla niektórych ludzi straciła, gdy skończyło się kupowanie meczów... - dodaje wiceprezes Piasta.

Gliwiczanie mieli ostatnio pretensje po meczu z Widzewem. Chcieli nawet wysłać pismo do PZPN-u, w którym zwróciliby uwagę związku na sędziego Szymona Marciniaka. - Sam byłem zdecydowanie za tym pomysłem, ale sztab szkoleniowy uznał inaczej. Źle się dzieje, więc będziemy o tym mówić głośno - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również