Jerzy Wyrobek: Najbardziej smucą mnie kontuzje zawodników

08.09.2012
Bardzo gościnne jest Zagłębie tej jesieni. Każdy kto przyjeżdża do Sosnowca dostaje w prezencie trzy punkty. Nie inaczej było dziś. Sosnowiczanie przegrali, ale nie tylko brak punktów martwi Jerzego Wyrobka.
- Już tradycyjnie muszę pogratulować zwycięstwa przeciwnikowi. Na pewno stworzyliśmy sobie dzisiaj bardzo dużo sytuacji. Gdyby chociaż jedna została wykorzystana, to być może wynik byłby zupełnie inny. Trudno, taka jest piłka - mówił po przegranej 0-1 z Calisią Kalisz trener gospodarzy.

Zagłębie w sześciu spotkaniach zdobyło siedem punktów, to nie za dużo. Ale nie tylko to zaprząta głowę Jerzemu Wyrobkowi. - Najbardziej smucą mnie kontuzje zawodników. Dzisiaj wyskoczyło kolejnych dwóch z podstawowego składu, także gramy w tej chwili młodzieżowcami i uważam, że dzisiaj chłopcy zostawili na boisku dużo zdrowia. Spośród kontuzjowanych najwcześniej wróci prawdopodobnie Adrian Pajączkowski. Rafał Jankowski ma uraz mięśnia. Grunt musi przejść badania - poinformował szkoleniowiec.

Trener zespołu z Kalisza spodziewał się trudnego meczu. Calisia wygrała głównie dzięki fenomenalnym interwencjom Artura Melona, który wiosną 2011 roku był graczem Zagłębia. - Muszę przede wszystkim podziękować mojemu bramkarzowi, który obronił trzy dwustuprocentowe sytuacje. Dzięki niemu mamy te trzy punkty, bo sytuacji, jakie stworzyło sobie Zagłębie jest sztuką nie wykorzystać - nie ukrywał Sławomir Majak.
źródło: SportSlaski.pl/zaglbie.sosnowiec.pl

Przeczytaj również