Jerzy Engel: Reprezentacja trafiła w bardzo dobre ręce

13.07.2012
Był jedynym groźnym konkurentem trenera Ruchu w staraniach o posadę selekcjonera. - Nikt chyba nie zdaje sobie sprawy, że przed Waldkiem Fornalikiem postawiono niezwykle trudne zadanie - uważa Jerzy Engel.
Na krótko przed decyzją o wyborze nowego selekcjonera media zaczęły informować, że Jerzy Engel zebrał na tyle duże poparcie, że może zagrozić kandydaturze Fornalika. Jacek Zieliński od początku nie był brany pod uwagę. - Trudno powiedzieć, że kandydatów było trzech, bo jak się okazało, dla zarządu PZPN kandydat był tylko jeden. Finałowa trójka została wskazana przez komisję techniczną związku i spośród niej dokonano wyboru - mówi Engel.

Cytowane słowa mogą wskazywać pewną gorycz. Były selekcjoner zapewnia, że tak nie jest. Pytanie zatem, czy jego zdanie reprezentacja trafiła w odpowiednie ręce? - Sądzę, że trafiła w bardzo dobre ręce, ale dopiero wyniki pokażą, czy rzeczywiście tak się stało - odpowiada Engel w rozmowie z dziennikiem "Sport".

- Nikt chyba nie zdaje sobie sprawy, że przed Waldkiem Fornalikiem postawiono niezwykle trudne zadanie. Musi przecież w bardzo krótkim czasie zbudować dwa zespół - wskazuje.

- Ten pierwszy to grono najbliższych współpracowników. Ten drugi to drużyna. Chodzi o zawodników, których nowo wybrany selekcjoner często nie zna osobiście - nigdy z nimi nie rozmawiał i nigdy z nimi nie trenował. Teraz szybko musi ich poznać i ocenić, czy pasują do jego filozofii futbolu. Czas nagli, bo przecież przed nami tylko jeden mecz towarzyski, 15 sierpnia w Estonii, a potem już walczymy o mundial. I na początek bardzo trudny wyjazd do Czarnogóry - a tam mecz, który może się okazać kluczowy dla losów eliminacji - dodaje.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również