Jerzy Engel: Cierpliwość śląskich kibiców zostanie wynagrodzona!
25.09.2009
Po siedmiu kolejkach ekstraklasy, dwa nasze zespoły plasują się w pierwszej "piątce" ligi, prezentując - po długim okresie posuchy - dobry i równy futbol. - I zdecydowanie nie uważam tego za przypadek - mówi Jerzy Engel, były selekcjoner reprezentacji Polski. - Przypadkiem natomiast jest to, że wielkie śląskie marki tak nagle zniknęły z najwyższej krajowej półki. W tym regionie od zawsze rodzili się świetni piłkarze. Stawiano na szkolenie młodzieży, a teraz młodzi adepci piłkarstwa mają ku temu jeszcze lepsze warunki. Poza tym - a może przede wszystkim - Śląsk jest pełen klubów mających wieloletnie tradycje. Takie zespoły, które są jej pozbawione, jak Amica Wronki czy Groclin, prędzej czy później są skazane na wymarcie - tłumaczy Engel.
Czego brakuje jeszcze, aby z ekipami z Górnego Śląska poważniej liczyli się potentaci rodzimej ekstraklasy i żeby deklaracji o rychłym powrocie do europejskich pucharów nie brali z przymrużeniem oka? - Wszystkiego po trochu. Na chwilę obecną Ruch jest dla mnie odkryciem sezonu. Jeszcze w czasach, gdy prowadziłem Legię, był to dla nas niezwykle wymagający przeciwnik. Równie emocjonująco wspominam konfrontacje z Górnikiem. Tym żyła cała Polska! Polonia Bytom z kolei, mimo że jest biedna, ma fantastyczny charakter. Właśnie ten czynnik powoduje, że ambicją i wolą walki potrafi prezentować kapitalny futbol, a jej grę ogląda się z przyjemnością. Cała wymieniona przeze mnie trójka potrzebuje jedynie czasu, aby na stałe zagościć w czubie tabeli. Powoli polska piłka nożna wraca do korzeni. A te, jak powszechnie wiadomo, prędzej czy później zaowocują - prorokuje opiekun drużyny narodowej na MŚ 2002.
- Dobrze sie stało, że samorządy zrozumiały, że muszą aktywnie uczestniczyć w budowie infrastruktury klubu, na terenie którego miasta ten ma swoją siedzibę. Efekt? Podgrzewane murawy, jupitery, a w niedługim czasie budowa nowoczesnych obiektów. Brakuje mi jednak odpowiednich trenerów w tych zespołach. Najlepiej sprawdziliby się ludzie, którzy wychowywali się na Śląsku. Ten, kto swoją młodość spędził w tym rejonie, nabrał odpowiedniego charakteru i jest w stanie poświęcić serce dla prowadzonego przez siebie teamu - wyjaśnia Engel.
Zdaniem szkoleniowca, Górny Śląsk może być dumny również z kibiców. - Podziwiam wiernych i oddanych od lat fanów, którzy mimo braku wyników swoich ulubieńców, są z drużyną na dobre i na złe. Wierzę, że prędzej czy później ich cierpliwość zostanie wynagrodzona - dodaje z uśmiechem. - Cieszę się, że do naszej ligi nareszcie wraca normalność! - kończy Jerzy Engel.
Czego brakuje jeszcze, aby z ekipami z Górnego Śląska poważniej liczyli się potentaci rodzimej ekstraklasy i żeby deklaracji o rychłym powrocie do europejskich pucharów nie brali z przymrużeniem oka? - Wszystkiego po trochu. Na chwilę obecną Ruch jest dla mnie odkryciem sezonu. Jeszcze w czasach, gdy prowadziłem Legię, był to dla nas niezwykle wymagający przeciwnik. Równie emocjonująco wspominam konfrontacje z Górnikiem. Tym żyła cała Polska! Polonia Bytom z kolei, mimo że jest biedna, ma fantastyczny charakter. Właśnie ten czynnik powoduje, że ambicją i wolą walki potrafi prezentować kapitalny futbol, a jej grę ogląda się z przyjemnością. Cała wymieniona przeze mnie trójka potrzebuje jedynie czasu, aby na stałe zagościć w czubie tabeli. Powoli polska piłka nożna wraca do korzeni. A te, jak powszechnie wiadomo, prędzej czy później zaowocują - prorokuje opiekun drużyny narodowej na MŚ 2002.
- Dobrze sie stało, że samorządy zrozumiały, że muszą aktywnie uczestniczyć w budowie infrastruktury klubu, na terenie którego miasta ten ma swoją siedzibę. Efekt? Podgrzewane murawy, jupitery, a w niedługim czasie budowa nowoczesnych obiektów. Brakuje mi jednak odpowiednich trenerów w tych zespołach. Najlepiej sprawdziliby się ludzie, którzy wychowywali się na Śląsku. Ten, kto swoją młodość spędził w tym rejonie, nabrał odpowiedniego charakteru i jest w stanie poświęcić serce dla prowadzonego przez siebie teamu - wyjaśnia Engel.
Zdaniem szkoleniowca, Górny Śląsk może być dumny również z kibiców. - Podziwiam wiernych i oddanych od lat fanów, którzy mimo braku wyników swoich ulubieńców, są z drużyną na dobre i na złe. Wierzę, że prędzej czy później ich cierpliwość zostanie wynagrodzona - dodaje z uśmiechem. - Cieszę się, że do naszej ligi nareszcie wraca normalność! - kończy Jerzy Engel.
Polecane
Ekstraklasa